Broniący tytułu Serb Novak Djokovic odpadł w drugiej rundzie wielkoszlemowego turnieju Australian Open. Rozstawiony z "dwójką" tenisista, który sześć razy triumfował w Melbourne, przegrał z Denisem Istominem z Uzbekistanu 6:7 (8-10), 7:5, 6:2, 6:7 (5-7), 4:6.

Novak Djokovic /PAP/EPA/FILIP SINGER /PAP/EPA

W całym pojedynku Djokovic popełnił ponad 70 niewymuszonych błędów. Grał w jednostajnym tempie, zachowawczo. To Istomin częściej decydował się na zmianę kierunku gry czy też jej przyspieszenie. Panowie spędzili na korcie blisko 5 godzin. W decydującej partii Uzbekowi sprzyjało też szczęście. Kilka razy w dobrych momentach decydował się na weryfikację ogłoszonego przez sędziów autów, co dawało mu punkty.

Istomin od początku spotkania postawił wyżej notowanemu rywalowi twarde warunki. Wygrał pierwszą partię po tie-breaku. W drugiej co prawda triumfował Serb, ale musiał się solidnie napracować. Trzeci set to dość łatwe zwycięstwo Djokovicia. Wydawało się, że obrońca tytułu i łącznie pięciokrotny zwycięzca Australian Open opanuje sytuację, ale w kolejnej partii Istomin po raz kolejny zdołał doprowadzić do tie-breaku, a w nim znów był górą.

Odporność psychiczną Uzbek potwierdził także w piątej partii. Imponował szczególnie serwisem, ale trzeba przyznać, że grał po prostu bardzo regularnie i dokładnie. Niejednokrotnie Djokovic nawet nie próbował interweniować po udanym zagraniu rywala. Istomin nie wystraszył się szansy. Wykorzystał ją i odniósł jedno z najważniejszych zwycięstw w karierze.

Djokovic poza ubiegłorocznym sukcesem zwyciężył w tym turnieju w latach 2008, 2011-13 i 2015. Wraz z Australijczykiem Royem Emersonem, który wygrywał w latach 1961 i 1963-1967 - jest rekordzistą w klasyfikacji wszech czasów. Z rywalizacją w Melbourne pożegnał się poprzednio przed trzecią rundą w 2006 roku. Wówczas przegrał mecz otwarcia. W każdej kolejnej edycji docierał co najmniej do 1/8 finału. W drugiej rundzie wielkoszlemowych zmagań wcześniej odpadł w 2008 roku w Wimbledonie.

Serb co prawda w poprzednim sezonie zwyciężył po Melbourne jeszcze w wielkoszlemowym French Open, ale potem dopadł go kryzys, w efekcie którego stracił miano pierwszej rakiety świata na rzecz Andy'ego Murraya. Pokonał jednak Brytyjczyka w ubiegłotygodniowym finale turnieju w Dausze.

Istomin zajmuje 117. miejsce w rankingu ATP. Wcześniej tylko raz wygrał z zawodnikiem z czołowej "10" światowej listy.

Szkoda mi Novaka. Grałem dzisiaj bardzo dobrze. Sam jestem zaskoczony tym co pokazałem na korcie - powiedział sensacyjny pogromca Djokovicia.


(mn)