"Wszystkie służby są postawione w stan gotowości" - mówi w RMF FM szef MSWiA Mariusz Błaszczak, pytany o bezpieczeństwo podczas Światowych Dni Młodzieży. Jak podkreśla, zostały zawieszone urlopy, jest wprowadzony stopień ALFA, czyli stopień, który mówi o wzmożonej czujności. Według ministra, codziennie ponad siedem i pół tysiąca policjantów patroluje dworce kolejowe, porty lotnicze, czy centra handlowe.

POSŁUCHAJ ROZMOWY Z SZEFEM MSWiA

Mariusz Piekarski, RMF FM: Ze mną w Krakowie jest Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych i administracji. Witam panie ministrze.

Mariusz Błaszczak: Dzień dobry.

Panie ministrze, czy zatrzymany w Łodzi Irakijczyk oznacza udaremniony zamach terrorystyczny?

Usłyszał zarzut. Zarzut nie dotyczy zamachu terrorystycznego, a wszystko rozstrzygnie sąd...

I takie zarzutu nie będzie?

To zależy od prokuratury. Słyszałem - państwo też słyszeliście - że zarzut nie dotyczy zamachu terrorystycznego. Dla mnie jest to dowód działania służb, sprawnego działania służb.

A czy wiemy, czy ten mężczyzna planował atak?

O te sprawy proszę pytać prokuratury.

Pytam zatem, czy nie za szybko służby zatrzymały tego człowieka, skoro mogą postawić mu tylko zarzuty posiadania śladowych ilości materiałów wybuchowych. Czy nie należało poczekać, po nitce do kłębka, a nie zatrzymywać.

Nie należało czekać, ja zresztą wczoraj na odprawie w Wieliczce z komendantami pododcinków - tak to w żargonie policyjnym jest nazywane - mówiłem wprost, by nie lekceważyć żadnych sygnałów. W tym przypadku nadgorliwość nie jest zła, jest wręcz wymagana. Tu chodzi o życie ludzkie, chodzi o bezpieczeństwo. Chodzi o to, żeby ci wszyscy, którzy przyjechali na Światowe Dni Młodzieży byli bezpieczni.

Ale może, panie ministrze, gdyby służby poczekały, to okazałoby się, że można w tej sprawie więcej.

Ja zajmuję się nadzorowaniem pracy służb, natomiast służby są profesjonalne. Jestem o tym głęboko przekonany, że działały w najlepszej wiedzy, jaką posiadały.

A ile jest takich osób obserwowanych w Polsce? Czy jest taka grupa podczas Światowych Dni Młodzieży, która jest w tym czasie pod szczególną obserwacją służb?

To jest pytanie, na które trudno mi odpowiedzieć ze względu na to, że to są działania, które mają charakter niejawny. Chciałbym zapewnić naszych słuchaczy, że służby są postawione w stan gotowości, zostały zawieszone urlopy, jest wprowadzony stopień ALFA, a więc to jest stopień, który mówi o czujności, o wzmożonej czujności służb...

I nie ma konieczności podnoszenia tego stopnia terrorystycznego?

Nie ma konieczności. Chciałbym też podkreślić, że codziennie ponad 7 i pół tysiąca policjantów patroluje dworce kolejowe, porty lotnicze, centra handlowe...

To widać w Krakowie, panie ministrze. Kraków przypomina twierdzę, aż wygląda to na pokaz siły. Policjanci z bronią automatyczną niemal na każdym skrzyżowaniu. To jest konieczne, niezbędne?

Ależ wcale nie. Tu chodzi o bezpieczeństwo. Chodzi o to, że kiedy każdy z nas zauważy coś niebezpiecznego, jakąś ma wątpliwość, żeby tą wątpliwość zgłaszał do policji, do służb porządkowych. One zareagują. Nie zlekceważą żadnego sygnału. Chodzi o bezpieczeństwo, chodzi o życie ludzkie.

Czego szef MSWiA w tych dniach obawia się najbardziej? Samotny atak szaleńca?

Przypomnijmy i podkreślmy, że Polska jest w innej sytuacji niż nasi sąsiedzi. W Polsce nie ma "no go zones". W Polsce nie ma tego podglebia, które służy terroryzmowi. Tego nie ma.

Co nie oznacza, że nie ma szaleńców.

Ale to jest inna kategoria. rzeczywiście, poprawność polityczna powoduje, że słyszymy, że to wszystko szaleńcy. Ale, czy szaleńcem jest człowiek, ten Pakistańczyk albo Afgańczyk - bo do końca nie wiadomo - który przez rok przygotowywał zamach w Monachium. To jest szaleniec?

Szaleńcem jest mężczyzna, który morduje 19 osób, bez żadnego podłoża zdaje się podłoża ideologicznego. To się może zdarzyć wszędzie.

To prawda. Zauważmy, że w Europie mamy do czynienia z terroryzmem islamskim. Mamy do czynienia z terrorystami samobójcami. Są gotowi poświęcić własne życie w imię ideologii i zamordowania innych i to jest niezwykle groźne. W Polsce tego zagrożenia nie ma chociażby dlatego, że  rząd PiS odszedł od polityki, która była zaszczepiana przez naszych poprzedników, przez koalicję PO- PSL. Przecież oni zgodzili się na przyjęcie tysięcy imigrantów z Bliskiego Wschodu.

Chce pan powiedzieć, że gdybyśmy przyjęli te kilka tysięcy to mielibyśmy podczas ŚDM zamach? Stawia pan taki znak równości?

Upraszcza pan sprawę.

Pan trochę też panie ministrze.

Niewątpliwie to była droga którą szła koalicja PO-PSL, która prowadziła donikąd, która prowadziła do tragedii z jakimi mamy do czynienia u naszych sąsiadów.

Będzie pan słuchał słów papieża? Tu na Błoniach, w Brzegach?

Oczywiście.

W sprawie uchodźców również? Bo papież zapewne - tego wszyscy się spodziewają - napomni nas, że trzeba wyciągnąć dłoń, trzeba pomagać, a nie stawiać zasieki, odpychać problem.

Ależ my pomagamy, panie redaktorze. My pomagamy tam, gdzie uchodźcy są uchodźcami. Wczoraj minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski był w Jordanii w obozie uchodźców.

Zawiózł im ręczniki.

My pomagamy finansowo, pomagamy rzeczowo. Przecież, spójrzmy na tą sprawę pod kątem, chociażby siły nabywczej pieniądza. Jedno euro wydane w Europie obejmie swoim zakresem mniejszą liczbę ludzi, niż wydane w Jordanii czy w Libanie, prawda? To jest zupełnie oczywiste, a więc bądźmy skuteczni w tej pomocy. Bądźmy mądrzy, nie popełniajmy błędów, które doprowadziły do tragedii i pamiętajmy jeszcze o jednym, że mechanizmy relokacji są czynnikiem przyciągającym kolejne fale migracji. To jest droga prowadząca donikąd.

Panie ministrze, zmieniając trochę temat widzi pan szanse na włączenie Władysława Bartoszewskiego do apelu pamięci Powstania Warszawskiego. Tego chcą środowiska powstańców, również prezydent stolicy.

Ja myślę, że kolejność jest inna. Tego chce pani Gronkiewicz-Waltz, wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej. Ja to oceniam jako atak polityczny. Jest porozumienie, które wczoraj zostało zawarte, no i nie podoba się pani Gronkiewicz-Waltz, wiceprzewodniczącej PO, czyli partii totalnej opozycji. Pani Gronkiewicz-Waltz chodzi o awanturę.

Czyli miejsca w apelu pamięci Powstania Warszawskiego dla profesora Bartoszewskiego pana zdaniem nie ma?

Ja uważam, że bardzo wielu powstańców warszawskich zasługuje na pamięć, na wyróżnienie, ale w tej sytuacji pan Bartoszewski był czynnym politykiem obozu władzy.

I to przekreśla jego zasługi jako powstańca, jako żołnierza?

Nie. Ja rozgraniczam  dwa etapy życia. Był osobą publiczną, wiec można w ten sposób o nim mówić. To jego życie w czasie II wojny światowej, jego postawa, a potem już pod koniec życia był ministrem w kancelarii premiera Donalda Tuska i wypowiedzi pan ministra Bartoszewskiego  były bardzo agresywne, były bardzo konfrontacyjne.

Czyli nie?

Rzeczywiście o zmarłych dobrze albo wcale. Wybieram wcale

Ostatnie  pytanie: czy ta kobieta odnaleziona w Warcie to Ewa Tylman? Pan dostał informację, potwierdzenie? Wiemy, że ta zagadka została rozwiązana?

Wiele na to wskazuje. Potwierdzenie lub zaprzeczenie będzie dziś, to będzie  komunikat przedstawiony przez prokuraturę. Wiele na to wskazuje, że jest to ciało Ewy Tylman.