"Już jedzie, już jedzie, już zapuścili motory!" - tak krzyczała grupa braci i kleryków ze Wspólnoty Chrystusa Cierpiącego podczas przejazdu tramwaju z papieżem. Potem zaintonowali piosenkę "Jedzie pociąg z daleka", do śpiewu przyłączyły się stojące obok osoby.

Papież Franciszek /Maciej Kulczyński /PAP

Jak wyjaśnił brat Tomasz ze Wspólnoty Chrystusa Cierpiącego, ich grupa na co dzień zajmuje się osobami starszymi i cierpiącymi. Wspólnota prowadzi w miejscowości Kałków-Godów dom pomocy społecznej i hospicjum. W sumie zajmujemy się ponad 90 osobami w DPS i 24 w hospicjum. Pracuje nas tam dwunastu, każdy ma wykształcenie medyczne lub psychologiczne - powiedział brat Tomasz.

Zanim tramwaj z papieżem się pojawił, klerycy żartowali sobie, a stojące obok Białorusinki opowiadały poznanemu przed chwilą wolontariuszowi z Polski, co najbardziej lubią w Polsce jeść. Przerzucali się nazwami potraw podobnych w obu krajach. Grupa Białorusinek przyjechała do Krakowa na zaproszenie strony polskiej, sfinansowano im udział w ŚDM. Jechały do Krakowa 24 godziny pociągiem i autobusem z wieloma przesiadkami.

Gdy tramwaj skręcił w ul. Straszewskiego, klerycy ucieszyli się, gdy zobaczyli siedzącego wewnątrz papieża, i wiwatowali.

(mal)