Walcząc z tzw. Państwem Islamskim Waszyngton nie zamierza powtarzać scenariusza z 2003 roku ani w Iraku, ani w Syrii – oświadczył w wywiadzie dla CBS prezydent USA Barack Obama. "Nie zamierzamy dokonywać inwazji w stylu irackim ani w Iraku, ani w Syrii z batalionami maszerującymi przez pustynię" – tłumaczył.

Barack Obama /PAP/EPA/Michael Reynolds /PAP/EPA

Barack Obama podkreślił, że jego strategia zwalczania IS w Iraku i Syrii nie uwzględnia włączenia sił lądowych.

Niemniej, co wyraziłem jasno, zamierzamy systematycznie cisnąć i ostatecznie zniszczyć ISIL (Islamskie Państwo Iraku i Lewantu - dawna nazwa IS), co wymaga również militarnej składowej - zaznaczył amerykański przywódca.

Obama przyznał w wywiadzie dla CBS, że amerykańskie siły specjalne same nie zdołają zniszczyć IS, lecz że będą mogły dostarczać dodatkowych danych wywiadowczych, współdziałać z lokalnymi siłami i pomagać w naprowadzaniu samolotów na cele.

We wtorek minister obrony USA Ash Carter zapowiedział wysłanie większej liczby pododdziałów sił specjalnych do Iraku i Syrii. Powiedział, że USA już wysyłają do Iraku nowe "specjalistyczne siły ekspedycyjne", by wspierać Irakijczyków i Kurdów walczących w terenie z dżihadystami z IS. Szef Pentagonu dodał, że siły specjalne USA powinny być z czasem w stanie "przeprowadzać samodzielne operacje" przeciwko IS także w Syrii.