Ukraińska Rada Najwyższa przyjęła oświadczenie przeciwko polskim przepisom antybanderowskim - chodzi o nowelizację ustawy o IPN. Napisano w nim, że Rada kategorycznie nie przyjmuje podejmowanych przez stronę polską prób zrównania działań wszystkich bojowników o niepodległość Ukrainy ze zbrodniami nazistów i sowietów. Wcześniej były szef resortu obrony Ukrainy ostrzegał przed poważnym konfliktem.

Protest nacjonalistów ukraińskich w Kijowie. Na zdjęciu: Czerwono-czarne sztandary UPA oraz flagi nacjonalistycznej partii Swoboda / SERGEY DOLZHENKO /PAP/EPA

Zdaniem ukraińskich deputowanych nowelizacja ustawy o IPN zawiera "wykrzywione pojęcie" ukraińskiego nacjonalizmu, co pozwoli na manipulowanie tym terminem i wzmocni nastroje antyukraińskie w Polsce.

Zwracamy się do prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, by skorzystał ze swego konstytucyjnego prawa, by wspólnie z Sejmem i Senatem RP przywrócić relacjom ukraińsko-polskim równowagę, racjonalizm, życzliwość i strategiczne partnerstwo - mówił deputowany Borys Tarasiuk, odczytując fragment oświadczenia.

Dokument poparło w głosowaniu 242 deputowanych w liczącym 450 osób parlamencie. Otwarty dialog, swobodna wymiana myśli i wolność akademicka znalazły się pod groźbą postępowań karnych, co przeczy wartościom demokratycznym - czytamy w dokumencie.

Rada Najwyższa oświadczyła, że "kategorycznie nie przyjmuje i odrzuca politykę podwójnych standardów i narzucania idei odpowiedzialności zbiorowej oraz podejmowanych przez stronę polską prób zrównania wszystkich bojowników o niepodległość Ukrainy ze zbrodniami dwóch reżimów totalitarnych XX wieku, nazistowskiego i komunistycznego".

Przypomniano w oświadczeniu, że nowelizacja "przeczy literze i duchowi" partnerstwa strategicznego między Ukrainą i Polską, a także zapisom Deklaracji Pamięci i Solidarności z 20 października 2016 roku.

To właśnie w tej deklaracji Rada Najwyższa Ukrainy i Sejm RP zwróciły uwagę na walkę polskich i ukraińskich sił opozycji antykomunistycznej, która dała moralne podstawy dla przywrócenia niepodległości naszych państw. Rada Najwyższa Ukrainy i Sejm RP zgodziły się także (w deklaracji - PAP), że istnieje potrzeba intensyfikacji bezstronnych badań historycznych, a także "powstrzymywania sił, które prowadzą do sporów w naszych państwach" - zaznaczono.

Ukraińcy deputowani uważają, że współcześnie żyjący powinni przekazywać kolejnym pokoleniom "prawdę o rzeczywistych, a nie wyrwanych z ogólnego kontekstu przyczynach, które doprowadziły do przelewu krwi między naszymi narodami w latach drugiej wojny światowej i które miały tragiczne następstwa dla naszych dwóch narodów".

Według deputowanych podsycanie konfliktów między "tradycyjnie przyjaźnie nastawionymi wobec siebie" Ukraińcami i Polakami leży w interesie "wspólnych wrogów naszej państwowości i suwerenności", którymi były nazizm i komunizm, "a dziś jest rosyjski agresor i okupant".

W oświadczeniu podkreślono, że największe zaniepokojenie ukraińskiego parlamentu wywołuje to, iż wzrost nastrojów antyukraińskich i atmosfera presji i zastraszania mogą mieć wpływ na prawa blisko miliona Ukraińców pracujących i uczących się w Polsce.

Niepokoją nas także demonstracyjne akcje niszczenia ukraińskich upamiętnień na terytorium Polski, napaści na uczestników uroczystości religijnych i członków ukraińskiej społeczności w Polsce, zakazy imprez kulturalnych oraz szowinistyczna retoryka - czytamy.

Zdaniem autorów dokumentu Ukraina i Polska mogą uniknąć błędów przeszłości jedynie poprzez obiektywną ocenę faktów historycznych, stosowanie odpowiedzialności personalnej, a nie zbiorowej, a także poprzez "należyty szacunek i równoprawną troskę o pamięć wszystkich ofiar na terytorium obu państw".

Deputowani przypomnieli apele papieża Jana Pawła II o chrześcijańskie przebaczenie, które "pozwoli na budowanie silnego partnerstwa strategicznego między Ukrainą i Rzeczpospolitą Polską, które jest gwarancją pokoju i bezpieczeństwa w całej Europie".

Rada Najwyższa ogłosiła jednocześnie, że solidaryzuje się ze wspólnotą międzynarodową w sprawie nowelizacji ustawy o IPN i nie zgadza się na negowanie zbrodni Holokaustu. Pospieszne i niewyważone akty ustawodawcze świadczą o tym, że instrumentalizacja polityki pamięci wykorzystywana jest przez parlament Polski w doraźnych celach - czytamy.

Ukraińscy parlamentarzyści zaapelowali także do swoich polskich partnerów o otwarcie i konstruktywny dialog na rzecz dalszego rozwoju wzajemnych relacji.

Protesty na Ukrainie

Były minister obrony Ołeksandr Kuźmiuk występuje przeciwko nacjonalistycznej polityce ukraińskiej, a także polskim działaniom, co nazywa wyrównywaniem historycznych rachunków. Jeżeli będziemy liczyć powieszonych Kozaków od Lwowa do Kijowa, to Ukraińcy w Polsce zbuntują się - mówił.

Milion dwieście tysięcy Ukraińców w Polsce to piąty ukraiński front, który wszedł do Polski i oni chwycą za kopie - zaznaczył Kuźmiuk.

Przeciwko wprowadzeniu przepisów w Polsce wcześniej protestowali ukraińscy nacjonaliści przed budynkami konsulatów RP. Sprzeciwiali się także politycy, np. przewodniczący Rady Najwyższej Andrij Parubij.

Z nowelizacją nie zgadzają się także urzędnicy na zachodniej Ukrainie. W Tarnopolu i we Lwowie zezwolono na wieszanie banderowskich czerwono-czarnych flagi na budynkach administracyjnych. 

(az)