Dziewięciu polskich siatkarzy brało udział w przedpołudniowym treningu przed wieczornym meczem mistrzostw świata z Serbami, w którym biało-czerwoni będą walczyć o awans do "szóstki". Tylko w pierwszej części zajęć - rozciąganiu - brał udział Michał Kubiak.

Rzecznik reprezentacji Polski Mariusz Szyszko przypomniał, że w dniu meczowym udział w treningu zawsze jest u biało-czerwonych opcjonalny. W niedzielnych zajęciach w Pałacu Kultury i Sportu w Warnie uczestniczyli: Fabian Drzyzga, Grzegorz Łomacz, Dawid Konarski, Piotr Nowakowski, Bartosz Kurek, Aleksander Śliwka, Bartosz Kwolek, Damian Wojtaszek i Kubiak.

Ten ostatni wciąż jest osłabiony niedawną chorobą, z powodu której opuścił piątkowy mecz z Argentyną (2:3). W niedzielę rozciągał się wraz z kolegami, ale nie brał już udziału w gierkach i ćwiczeniach typowo siatkarskich. Gdy wykonywali je pozostali zawodnicy, to obserwował ich, siedząc na krzesełku. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom Vitala Heynena belgijski szkoleniowiec w sobotnim spotkaniu z Francją (1:3) kilkakrotnie wpuszczał na boisko kapitana biało-czerwonych.

Stan Kubiaka nie zmienił się zbytnio od soboty i należy się spodziewać, że w wieczornym pojedynku z Serbami będzie w podobnej dyspozycji, jak w meczu z "Trójkolorowymi". Nie wiadomo na razie, czy i w jakim wymiarze wystąpi. Głównym założeniem jest, by w razie potrzeby wspomagał kolegów z zespołu przede wszystkim w przyjęciu zagrywki.

Podczas treningu Polaków, mimo trudnej sytuacji w grupie, nie brakowało żartów i docinek, którymi raczyli się nawzajem zawodnicy. Najbardziej kolegów rozśmieszył Śliwka, który chciał dać próbkę umiejętności piłkarskich i kopnąć piłkę górą za siebie. Zamiast tego jednak trafił się w czoło. "Ronaldo" - skwitował ze śmiechem jeden z siatkarzy. Po chwili gracz Zaksy Kędzierzyn-Koźle zrehabilitował się mocnym strzałem, ale koledzy jeszcze jakiś czas wypominali mu wcześniejszą sytuację. Śliwka i Kwolek najdłużej pozostali na boisku, ćwicząc przyjęcie.

W zajęciach nie brała udziału nie tylko grupa siatkarzy, ale także Heynen. Zastąpili go dwaj asystenci - Michał Mieszko Gogol i Sebastian Pawlik.

Biało-czerwoni, by awansować do "szóstki" MŚ bez względu na wyniki w innych spotkaniach, muszą w dowolnym wymiarze wygrać z dobrze dysponowanymi ostatnio Serbami. Ekipa z Bałkanów jest już pewna awansu do trzeciej rundy i wśród kibiców biało-czerwonych pojawiła się nadzieja, że w wieczornym spotkaniu dadzą odpocząć podstawowym zawodnikom i wyciągną pomocną dłoń do obrońców tytułu.

Widzieliśmy ich dziś rano na śniadaniu i nie wyglądało na to, żeby mieli odpuszczać. To nie ta nacja - podkreślił jeden z członków sztabu szkoleniowego Polaków.

(j.)