Zmniejsza się ryzyko ponownego zalania Czechowic-Dziedzic. Obniżył się za poziom wody w zbiorniku goczałkowickim na Śląsku. Różnica w stosunku do sytuacji rano to dwa centymetry. To niewielka, ale dobrze rokująca zmiana.

Płynąca przez Czechowice-Dziedzice Wisła i dwie inne małe rzeki przerwały tamtejsze wały. Kilka dzielnic jest odciętych od świata. W części miasta nie ma prądu. Woda zalała też m.in. miejską oczyszczalnię ścieków. czytaj więcej

Od kilku godzin systematycznie zmniejsza się ilość wody wpływającej do wielkiego zbiornika w Goczałkowicach. Tym samym nie trzeba zwiększać zrzutów. A jeszcze niedawno prognozy były fatalne. Ciągle mieliśmy tutaj perspektywę, że ten zrzut będzie musiał się podwyższyć nawet o sto procent - mówią mieszkańcy Czechowic-Dziedzic. A to dla oznaczałoby dla nich katastrofę. Na szczęście w porę wody zaczęło ubywać.

Mieszkańcy zaznaczają jednak, że euforii nie ma. Alarm powodziowy ciągle obowiązuje, a razem z opadającą wodą coraz wyraźniej będzie widać, jak wielkie są zniszczenia. Nie wiadomo także, jakie będą skutki zalania tutejszej oczyszczalni ścieków. W dodatku okoliczne wały są przesiąknięte, a wcześniejsze pęknięcie umocnień w kilku miejscach sprawiło, że nadal kilka dzielnic miasta jest pod wodą.