Czwartkowy „Fakt” pisze o nowych nagraniach z podsłuchów, które lada dzień mogą zelektryzować opinię publiczną. „Podobno istnieją taśmy, na których nagrani zostali politycy PiS!” – informuje tabloid. „Nie wiadomo w jakim celu ludzie z PiS i mediów mieliby być nagrywani. Jedna z wersji głosi, że stoi za tym ta sama ekipa co za nagraniami u Sowy” – tłumaczy.

zdj. ilustracyjne /PAP/Tomasz Gzell /PAP

Jak pisze "Fakt", politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz sympatyzujący z tą partią dziennikarze mieli być nagrywani w popularnej restauracji "Buffo" leżącej ledwie kilkaset metrów od Sejmu. "Kto miałby nagrywać? Inaczej niż w przypadku poprzedniej afery taśmowej - nie kelnerzy, ale goście, a raczej osoby udające restauracyjnych gości" - wyjaśnia tabloid.

My o tym nic nie wiemy - tak taśmowe spekulacje komentuje rzeczniczka PiS Elżbieta Witek. Również prokuratura odnosi się do sprawy enigmatycznie. Słyszę o tych taśmach od trzech tygodni, ale nic do nas nie wpłynęło. Co nie znaczy oczywiście, że za kilka dni sytuacja nie może być inna - mówi "Faktowi" jeden ze śledczych.

W czwartkowym "Fakcie" także:

- Hipis będzie marszałkiem

- Michał Wiśniewski: Musiał wszyć trzeci esperal

(mn)