Historia Rajdu Polski - najważniejszej i najbardziej renomowanej imprezy w polskim sporcie samochodowym - doczekała się godnej publikacji. Wydawnictwo "Rajdowe kroniki 1921-2014. Rajd Polski" to prawdziwe kompendium wiedzy, pełne faktów dat i ciekawostek, które zainteresują nie tylko rajdowych pasjonatów. "Ten rajd na to zasługuje" - podkreśla w rozmowie z RMF FM współautor książki Grzegorz Chmielewski. "Całość pokazuje, ile zmieniło się się od początków, czyli lat 20. poprzedniego wieku. Tamte i dzisiejsze rajdy to coś zupełnie do siebie nieprzystającego. To tak, jakby porównać bieg na 110 metrów przez płotki z biegiem na 3 kilometry z przeszkodami" - dodaje. Wydana w czerwcu książka powinna znaleźć się na półce każdego fana sportów motorowych.

Rajd Polski to jedna z najstarszych tego typu imprez na świecie. Jak spojrzymy na te liczebniki porządkowe, jakie pojawiają się przy największych, najsłynniejszych rajdach, to starszy jest tylko Rajd Monte Carlo. W tym roku był rozgrywany po raz 82., a Rajd Polski - 71. Rajd Niemiec, który teraz się właśnie odbywa, ma 23 lata. To dopiero młodzieniec - zauważa Grzegorz Chmielewski, który napisał książkę wspólnie z Januszem Szymankiem.

Sebastian Ogier najlepszy na Rajdzie Polski

Sebastian Ogier został zwycięzcą 71. Rajdu Polski. Francuz wygrał też ostatni odcinek specjalny, dzięki czemu dostanie dodatkowe punkty w klasyfikacji Mistrzostw Świata. Robert Kubica zajął ostatecznie 20. miejsce w klasyfikacji generalnej. czytaj więcej

Myślę, że Rajd Polski zasługuje na szczególną uwagę także z tego powodu, że w jego dziejach, na kartach jego historii pojawia się bardzo wiele postaci, które są bardzo znaczące w ogóle w historii Polski. W latach 20. przewija się np. postać Włodzimierza Ostoja-Zagórskiego. Był on przeciwnikiem Piłsudskiego, zresztą w dość dziwnych okolicznościach zaginął i nie wiadomo, co się z nim stało, ale to postać znana z polskiej historii. Wielokrotnym komandorem Rajdu Polski był np. pan Janusz Regulski, który walczył w wojnie bolszewickiej, bardzo się zasłużył. Później w kampanii wrześniowej był komendantem głównym stołecznej Straży Obywatelskiej. To postaci bardzo patriotyczne i już z tego powodu warto było zainteresować się tym rajdem - zaznacza.

Wiedzę o Rajdzie Polski autorzy czerpali nie tylko z materiałów archiwalnych. Przede wszystkim oparli się na własnych doświadczeniach. Z pewnym przerażeniem uświadamiam sobie, że pierwszy taki świadomie zapamiętany mój Rajd Polski to był 1963 rok, czyli już ponad pół wieku temu. Mam z tamtego czasu spore archiwum fotograficzne. Te rajdy były motorem mojego życia. Jestem ziomkiem najsłynniejszej postaci tego rajdu, czyli Sobiesława Zasady. Obaj pochodzimy z Dąbrowy Górniczej. Nasi rodzice blisko się przyjaźnili i to Sobek Zasada trochę napędzał. Ja trochę jeździłem w rajdach, mój brat jeździł, a teraz jeździ także mój syn. To jest otoczka, która buduje pewną wiedzę o tym sporcie - opowiada Grzegorz Chmielewski.

Zdjęcia, których nikt wcześniej nie widział

Mimo ogromnej ilości materiałów, sama książka powstała bardzo szybko. Pisanie zaczęliśmy po Wielkanocy, czyli do momentu oddania do druku minęło może 2,5 miesiąca. Już wcześniej powstała pewna masa krytyczna i impuls w postaci bliskiego terminu rozegrania Rajdu Polski. Rajd w randze mistrzostw świata znów pobudza i inicjuje pewien proces - dodaje autor.

Wielką wartością tej publikacji są natomiast archiwalne zdjęcia. Jest ich w książce ponad 90. Znakomita większość jest publikowana po raz pierwszy. Nikt inny ich nie widział - wyjaśnia Grzegorz Chmielewski.

Uwagę przyciąga już zdjęcie na okładce. Natrafiliśmy na nie w zbiorach Narodowego Archiwum Cyfrowego. To jedni z laureatów Rajdu Polski w 1925 roku. Węgier - hrabia Laios Almasi. To bardzo intrygujące zdjęcie. Widać, że hrabia jest w krawacie. To pokazuje też, co się zmieniło od lat 20. W książce próbowaliśmy właśnie przeprowadzić analizę, co się stało, że od rajdów, które były w dzisiejszym rozumieniu turystyką, a wyczynem było samo dojechanie do mety, zmieniły się w coś, co trudno porównać. To tak, jakby zestawić bieg na 110 metrów przez płotki z biegiem na 3 kilometry z przeszkodami. Niby i tu się biegnie, i tam się biegnie. I tu się skacze przez jakieś płotki, i tam się skacze przez jakieś przeszkody, ale to są dwie różne materie zupełnie nie do porównania, nie przystające do siebie - podkreśla Grzegorz Chmielewski.

"Rajdowe kroniki 1921-2014. Rajd Polski" weszły do księgarń w czerwcu. Wkrótce może się natomiast ukazać część druga, tym razem pełna anegdot z rajdowych tras.