Caroline Wozniacki, jedna z najlepszych tenisistek świata, była największą gwiazdą pokazowych przejazdów przed prestiżowym Rajdem Monte Carlo. Kierowcy startujący w pierwszej rundzie mistrzostw świata promowali imprezę, zabierając znane osoby na prawy fotel.

Caroline Wozniacki była największą gwiazdą pokazowych przejazdów przed Rajdem Monte Carlo /CLAUS FISKER /PAP/EPA

Oprócz Wozniacki na placu przed najsłynniejszym kasynem świata pojawili się m.in.  były znakomity piłkarz Jean-Pierre Papin czy lokalne gwiazdy telewizji i piosenkarki. Duńską tenisistkę spotkał jednak największy zaszczyt, bo mogła wsiąść do auta mistrza świata Sebastiena Ogiera.

Zaraz po krótkiej przejażdżce Wozniacki porozmawiała chwilę - po polsku! - ze specjalnym wysłannikiem RMF FM do Monte Carlo Maciejem Jermakowem.

Pierwszy raz jechałam rajdówką. Fajnie! Prędkości są niesamowite. Mogłam poczuć to, co czuje kierowca prowadzący takie auto. Coś niebywałego! - mówiła ubrana w rajdowy kombinezon i kask Wozniacki.

Pochodząca z Polski Dunka mogła pojawić się na tej imprezie, bo kilka dni wcześniej sensacyjnie odpadła w pierwszej rundzie wielkoszlemowego Australian Open. Nasz wysłannik zapytał ją, czy obserwuje zmagania koleżanek. Nie, w ogóle nie oglądam tenisa, jak nie gram. Muszę wyczyścić głowę i pomyśleć o czymś innym. Agnieszka Radwańska? Mam nadzieję, że dobrze jej pójdzie i będzie wygrywała - odparła Wozniacki.


Z Monte Carlo,