Powodem wycofania się Roberta Kubicy (Citroen DS3 RRC) z drugiego, niedzielnego etapu 70. Rajdu Polski, dziewiątej rundy mistrzostw Europy, była awaria osprzętu silnika, której serwis nie zdołał usunąć - poinformował menedżer ekipy Citroena Marek Nawarecki.

Gdy Robert jechał na sobotnim ostatnim odcinku do mety na trzech kołach, doszło do uszkodzenia osprzętu silnika. Udało nam się naprawić przednie zawieszenie, ale silnik był nadal niesprawny. W tej sytuacji trzeba było podjąć decyzję o wycofaniu - powiedział Nawarecki.

Przed startem do pechowego, ostatniego sobotniego odcinka Kubica był drugi w klasyfikacji generalnej ze stratą 17,2 s do Francuza Bryana Bouffiera (Peugeot 207 S2000).

W niedzielę przyjechał w południe do strefy serwisowej, gdzie czekały na niego tłumy kibiców. Kierowca rozdał setki autografów, podpisał fanom masę zdjęć. Kubica przyznał, że żałuje, iż nie może pojechać w drugim etapie rajdu.

Dzisiaj są lepsze warunki, nie pada, trasa jest bardziej sucha, zapowiada się ciekawa rywalizacja. Chciałem jechać, ale problem z silnikiem sprawił, że zakończyłem start w Rajdzie Polski. Szkoda, takie warunki byłyby świetnym treningiem przed Rajdem Francji
- powiedział.

Kubica: Dla mnie to był rajd dla przyjemności (Agencja TVN/x-news)

(jad)