Prezydent Meksyku Felipe Calderon pogratulował selekcjonerowi piłkarskiej reprezentacji tego kraju Javierowi Aguirre'owi zwycięstwa nad Francją 2:0 w mistrzostwach świata w RPA. Calderon, dzwoniąc do trenera, zaznaczył, że mówi w imieniu całego narodu. Życzył piłkarzom kolejnych sukcesów i zapewnił, że mają poparcie ze strony milionów rodaków.

Katastrofa! Francja upokorzona przez Meksyk! Stoczyliśmy się na dno! - to tytuły z pierwszych stron nadsekwańskich gazet po sromotnej porażce wicemistrzów świata w meczu z Meksykiem. Ani paryscy komentatorzy, ani trener Raymond Domenech, ani sami piłkarze nie wierzą już w szansę zakwalifikowania... czytaj więcej

Podopieczni Aguirre'a w południowoafrykańskim turnieju zremisowali z gospodarzami 1:1, pokonali trójkolorowych 2:0, a czeka ich jeszcze spotkanie w grupie A z Urugwajem. Jesteśmy bardzo blisko awansu do drugiej rundy - przyznał szkoleniowiec meksykańskiego zespołu.

Z Francją bramki strzelili rezerwowi: Javier Hernandez (64) i Cuauhtemoc Blanco (79-karny).

Do historii przeszedł pierwszy z wymienionych, 22-letni Hernandez, który od przyszłego sezonu będzie występował w Manchesterze United. Jego dziadek Tomas Balcazar również zdobył gola w MŚ przeciwko Francuzom (2:3) - w 1954 roku w Szwajcarii. Z kolei syn Balcazara, a ojciec Hernandeza - Javier Hernandez Gutierez był w kadrze na mundial w 1986 roku na meksykańskich boiskach.

Najmłodszy z piłkarskiego klanu, nazywany ze względu na zielone oczy "Chicharito" (mały groszek), w reprezentacji Meksyku rozegrał 14 meczów i strzelił osiem bramek.