Prokuratura wojskowa ma nowe fotografie z przebiegu lotu tupolewa oraz z miejsca katastrofy w Smoleńsku - poinformował płk Ireneusz Szeląg. To zdjęcia z pokładu samolotu oraz lotniska Siewiernyj. Prokuratura wojskowa uzyskała także od jednej z telewizji materiał audio-video, który pozwoli ekspertom właściwie przypisać głos osoby, która miała prawo być w kokpicie.

W sumie w rękach prokuratorów wojskowych jest 21 zdjęć wykonanych przez pasażerów tragicznego lotu do Smoleńska. Fotografie pokazują pasażerów w hali odlotów i w trakcie wsiadania do samolotu, jak też zdjęcia z kabiny pasażerskiej - wyjaśnił Szeląg dziennikarzom. Dodał, że "jedyny walor dowodowy" tych zdjęć może polegać na zobrazowaniu usytuowania niektórych osób w kabinie pasażerskiej.

Analizę nośników danych elektronicznych znalezionych na miejscu katastrofy przekazała prokuraturze Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Ponadto kilka dni temu prokuratorzy otrzymali także od białoruskich śledczych obszerny materiał po przesłuchaniu tamtejszego dziennikarza, który sfotografował obsługę lotniska wymieniającą żarówki w oświetleniu pasa startowego.

Precyzyjnie opisał okoliczności, w jakich wykonał te zdjęcia. Wykonał też szkic obrazujący, w którym miejscu się znajdował, gdzie były umieszczone te reflektory czy elementy oświetlenia i przedstawił wykonane fotografie, jak i elektroniczny nośnik - poinformował płk Szeląg. Przekazano prokuratorom także obrazujący to film, wykonany również przez tego dziennikarza.

Mamy nagranie, które pomoże odczytać "czarne skrzynki"

Polska prokuratura zleciła własne badania DNA ofiar katastrofy pod Smoleńskiem, by wykluczyć wszelkie wątpliwości. Obecnie standardem jest pobieranie co najmniej podwójnych próbek do badań genetycznych z każdych identyfikowanych szczątków - poinformował rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej... czytaj więcej

Materiał audio-video uzyskany od jednej ze stacji - której, tego płk Ireneusz Szeląg ujawnić nie chciał - nie ma wpływu na przebieg śledztwa. Szeląg sprecyzował jedynie, że materiał nie pochodzi z lotu 10 kwietnia. Chodzi o nagranie głosów załogi z kokpitu z przeszłości, potrzebne do celów porównawczych.

Dodał, że prokuratura chce też zwrócić się o inny materiał audio-video do jednej ze stacji telewizyjnych.

Szeląg powiedział, że pojawiające się informacje o nowych materiałach audio-video każą przypuszczać, że istnieje ryzyko przedłużenia się czasu oczekiwania na opinię fonoskopijną z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Adama Sehna w Krakowie. Szef WPO dodał, że biegli zgłaszają problemy i sugerują, że nie zdążą przed wyznaczonym terminem, czyli przed październikiem. Poinformowali, iż przekazane do Krakowa trzy próbki głosowe są tak nieczytelne, że trudno będzie jednoznacznie przypisać głos konkretnym osobom.

Będą kolejne wnioski o pomoc prawną

Szeląg zapowiedział kolejne wnioski o pomoc prawną do strony rosyjskiej, dotyczące materiałów, których prokuratura nie ma. Nie ujawnił jednak, czego będą dotyczyły te wnioski. Nie chcę się wypowiadać o zamierzeniach, tylko o faktach, a adresat korespondencji powinien się o niej dowiadywać z jej treści, a nie za pośrednictwem mediów - dodał prokurator.

Każdy dzień, analiza dokumentów i dowodów sprawia to, że lista tych ewentualnych postulatów zawartych w przyszłym wniosku codziennie rośnie - zaznaczył Szeląg.

W śledztwie przesłuchano 290 osób

W śledztwie dotyczącym katastrofy polskiego samolotu pod Smoleńskiem przesłuchano już 290 świadków - powiedział płk Ireneusz Szeląg. Obecnie prokuratura bada tzw. wątek organizacyjny i kwestie związane z zabezpieczeniem lotu.

Prokuratorzy wyjaśniają również okoliczności udzielania zamówienia na remont samolotu Tu-154 w Samarze. Wystąpiliśmy do szeregu instytucji o stosowną dokumentację, w tym m.in. do Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych w Bydgoszczy i do Departamentu Zaopatrywania Sił Zbrojnych MON - dodał Szeląg.

Jak poinformował, prokuratura wystąpiła też do instytutu technicznego wojska "o wszelkie informacje dotyczące stwierdzonych i sygnalizowanych usterek lub awarii samolotu".

Powiedział, że Polska w całości zrealizowała pierwszy rosyjski wniosek o pomoc prawną. Dodał, że w całości przetłumaczono na język polski materiały, które Rosjanie przekazali polskiej prokuraturze w pierwszym pakiecie. Chodzi m.in. o materiały dotyczące badań DNA.

Poinformował, że 11 tomów akt przekazanych Polsce przez Rosję w połowie sierpnia ma zostać przetłumaczonych do 20 września. Zajmuje się tym 12 tłumaczy.

RMF FM/PAP