Polska komisja wyjaśniająca okoliczności katastrofy polskiego Tu-154 pod Smoleńskiem otrzymała już dokumenty od Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego w Moskwie. Przywiózł je do Polski akredytowany przy MAK pułkownik Edmund Klich. "Dwie paczki dokumentów przekazałem na lotnisku zastępcy przewodniczącego komisji" - poinformował.

Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) w Moskwie przekazał stronie polskiej dokumenty dotyczące kontrolerów lotów z lotniska Siewiernyj w Smoleńsku, którzy pracowali tam 10 kwietnia - w dniu katastrofy Tu-154M. Dokumenty wręczono akredytowanemu przy MAK przedstawicielowi Polski, pułkownikowi... czytaj więcej

Są wśród nich dokumenty, które Klich otrzymał od MAK w poniedziałek i wtorek, dotyczące m.in. kwalifikacji zawodowych oraz poziomu wyszkolenia ogólnego i specjalistycznego kontrolerów lotów; materiały dotyczące remontu kapitalnego, jaki polski tupolew przeszedł w drugiej połowie 2009 roku w zakładach lotniczych Awiakor w Samarze; protokoły z eksperymentu, który przeprowadzono na symulatorach lotu na podmoskiewskim lotnisku Szeremietiewo.

Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego w Warszawie niezależnie od MAK oraz prokuratur obu krajów wyjaśnia przyczyny i okoliczności katastrofy polskiego samolotu. Jej pracami kieruje minister spraw wewnętrznych i administracji Jerzy Miller.

Rzeczniczka MSWiA Małgorzata Woźniak powiedziała, że minister Miller odniesie się do otrzymanych dokumentów po tym, gdy się z nimi zapozna.

MAK podał we wtorek, że przygotowuje już dla Polski kolejną porcję dokumentów. Niewykluczone, że ich przekazanie nastąpi w przyszłym tygodniu. Na razie nie wiadomo, co się znajdzie wśród tych materiałów.