Policja usunęła osoby, które usiadły w sobotę wieczorem w poprzek ul. Krakowskie Przedmieście w Warszawie, gdzie wkrótce ma przechodzić marsz pamięci o ofiarach katastrofy smoleńskiej. Wcześniej w archikatedrze św. Jana odprawiono comiesięczną mszę św.

Uczestnicy kontrmanifestacji przed kościołem św. Anny w Warszawie /Marcin Obara /PAP

Marsz ma przejść w kierunku Pałacu Prezydenckiego, gdzie spodziewane jest wystąpienie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Policja pojedynczo podnosi blokujących - grupę Obywateli RP - z ulicy, w okolicach kościoła św. Anny i przenosi poza kordon. Przez megafony policja wzywa do opuszczenia miejsca przemarszu i zapowiada użycie środków przymusu bezpośredniego. Obywatele RP skandują, że mają prawo protestować.

Wcześniej policja odgrodziła barierkami część Krakowskiego Przedmieścia - od okolic hotelu Bristol do pl. Zamkowego. Za barierkami ustawione jest stanowisko osób sprzeciwiających się obchodom miesięcznicy smoleńskiej. Widać planszę z napisem "Nie damy zabić demonstracji" i flagi "strajk kobiet".

Na czele marszu niesiony jest transparent z napisem "Smoleńsk - pamiętamy". Uczestnicy marszu mają ze sobą m.in. biało czerwone flagi i transparenty. Przejdą przez pl. Zamkowy i Krakowskie Przedmieście. Wśród uczestników widać prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, wicemarszałka Sejmu Joachima Brudzińskiego, szefa MON Antoniego Macierewicza, rzeczniczkę PiS Beatę Mazurek.

(az)