„Dzięki wysiłkom Rosji, Iranu i Turcji udało się zapobiec rozpadowi Syrii, nie dopuścić, by opanowali ją terroryści, uniknąć katastrofy humanitarnej" – stwierdził prezydent Rosji Władimir Putin. Bojownikom "zadano decydujący cios" - zapewnił na początku spotkania z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem i prezydentem Iranu Hasanem Rowhanim.

Władimir Putin /MICHAEL KLIMENTYEV / SPUTNIK / KREMLIN POOL /PAP/EPA

Putin ocenił, że teraz należy skoncentrować się na zapewnieniu normalizacji sytuacji w Syrii w dłuższej perspektywie. Mam na myśli przede wszystkim proces uregulowania politycznego i finalizację rozmów na ten temat w ramach genewskiego procesu (negocjacyjnego) - tłumaczył, odwołując się do rozmów pod egidą ONZ w Genewie.

W spotkaniu prezydentów w Soczi - pierwszym w tym gronie - uczestniczą także szefowie ministerstw spraw zagranicznych oraz obrony Rosji, Syrii i Iranu. Erdogan i Rowhani przed spotkaniem z Putinem przeprowadzili rozmowy dwustronne.

Jak zauważają moskiewscy komentatorzy, spotkanie prezydentów poprzedziły intensywne kontakty Rosji z krajami określanymi jako główni gracze w konflikcie syryjskim. Putin w ciągu ostatnich miesięcy odwiedził Turcję i Iran, a w Moskwie złożył wizytę król Arabii Saudyjskiej. 11 listopada ogłoszono wspólne oświadczenie USA i Rosji w sprawie Syrii, zaakceptowane przez Putina i prezydenta USA Donalda Trumpa.

8 listopada Rosja i USA wraz z Jordanią i po konsultacjach z Izraelem podpisały memorandum, którego treści nie opublikowano. Zaś na dwa dni przed spotkaniem z Erdoganem i Rowhanim Putin przyjął w Soczi prezydenta Syrii Baszara el-Asada i ocenił, że operacja militarna w Syrii dobiega końca.

(mn)