Niemiecka gazeta "Bild" dotarła do ostatniego e-maila, wysłanego przez Andreasa Lubitza - drugiego pilota samolotu Germanwings, który doprowadził do katastrofy maszyny w marcu 2015 roku. Z wiadomości ma wynikać, że 27-latek cierpiał na depresję i bał się, że straci wzrok.

Andreas Lubitz / FOTO-TEAM-MUELLER /PAP/EPA

Wiadomość została wysłana przez Lubitza dwa tygodnie przed katastrofą. W e-mailu do swojego lekarza pilot napisał: "boję się, że oślepnę. Nie mogę tego wyrzucić z mojej głowy. Gdyby nie oczy, wszystko byłoby w porządku".

Ponadto z udostępnionej treści wiadomości wynika, że 27-latek cierpiał z powodu depresji. To z kolei, jak wskazują komentatorzy, połączone z wizją utraty wzroku, prowadziło do strachu przed utratą pracy.

Wcześniej z kolei informowano, że Lubitz stosował duże dawki leku antydepresyjnego, który może powodować senność, na co też miał się skarżyć Niemiec.

"Wiem, że ich potrzebuję (leków - red.), pomimo utrudnień, żeby móc osiągnąć dłuższy sen i zredukować stres" - pisał do lekarza pilot.

Już w ubiegłym roku niemieckie linie lotnicze Lufthansa, do których należą tanie Germaniwngs, podały, że w 2009 roku Lubitz informował o przejściu "ciężkiego epizodu depresyjnego".

W jego mieszkaniu znaleziono z kolei podarte zwolnienie lekarskie, wskazujące, że tego dnia, gdy doszło do katastrofy, pilot był chory i nie powinien był lecieć.

Do katastrofy doszło 24 marca 2015 roku. Samolot leciał z Barcelony do Duesseldorfu; w katastrofie zginęło 150 osób, głównie obywatele Niemiec i Hiszpanii, a także innych krajów.

(abs)