Polska wynikiem 32:34 uległa Brazylii w meczu grupy B turnieju olimpijskiego piłkarzy ręcznych w Rio de Janeiro.

Polscy szczypiorniści /Adam Warżawa /PAP

Relacja na żywo. Zobacz!

Polska przegrała z Brazylią 32:34 (13:16) w swoim pierwszym meczu grupy B turnieju olimpijskiego piłkarzy ręcznych w Rio de Janeiro. Kolejnym rywalem biało-czerwonych będą we wtorek mistrzowie Europy Niemcy, a następnie Egipt, Szwecja i Słowenia.

Polska: Sławomir Szmal, Piotr Wyszomirski - Krzysztof Lijewski, Mateusz Jachlewski 3, Przemysław Krajewski 3, Karol Bielecki 7, Adam Wiśniewski 1, Bartosz Jurecki 1, Michał Jurecki 5, Kamil Syprzak 2, Michał Daszek 8, Mateusz Kus, Łukasz Gierak 2, Michał Szyba.

Brazylia: Maik dos Santos 1, Cesar Augusto Almeida 1 - Henrique Teixeira 4, Joao da Silva 4, Lucas Candido 1, Jose Guilherme de Toledo 7, Diogo Kent Hubner, Thiagus dos Santos 5, Alexandro Pozzer 3, Fabio Chiuffa 3, Oswaldo dos Santos Guimaraes 1, Leonardo Santos 2, Andre Soares 1, Haniel Langaro 1.

Słaby początek meczu i kilkuminutowy przestój w drugiej połowie przesądziły o porażce podopiecznych trenera Tałanta Dujszebajewa z ekipą gospodarzy. Polacy nie stanowili w defensywie monolitu, a w ataku chwilami brakowało im pomysłu na efektywne rozegranie piłki.

Zaczęło się od 4:0 dla Brazylijczyków. Pierwsze trafienie biało-czerwoni zaliczyli w siódmej minucie po karnym Karola Bieleckiego. Trzy minuty później po rzucie przez całe boisko na listę strzelców wpisał się bramkarz Cesar Augusto Almeida, podwyższając na 7:2. Po zmianie stron trafienie zaliczył także drugi golkiper brazylijski Maik dos Santos.

Dopiero od stanu 4:9 biało-czerwoni zaczęli mozolnie odrabiać straty. Już wtedy pierwszoplanową postacią w polskiej drużynie stawał się prawoskrzydłowy Michał Daszek, który w tym meczu zaimponował stuprocentową skutecznością - osiem rzutów zamienił na osiem goli. Siedem bramek na koncie miał Karol Bielecki, po dziewięciu próbach, w tym jednym niewykorzystanym karnym.

W 27. min wydawało się, że biało-czerwoni złapali odpowiedni rytm gry i po trafieniu Daszka przegrywali tylko 12:13. Jednak końcówka pierwszej części ponownie należała do gospodarzy, którzy do szatni na przerwę schodzili prowadząc 16:13.

Po przerwie Brazylijczycy utrzymywali dystans. Nie pomogła zmiana w polskiej bramce Sławomira Szmala na Piotra Wyszomirskiego. Fatalny dla szczypiornistów Dujszebajewa okazał się okres między 42. a 46. minutą, kiedy z wyniku 19:21 zrobiło się 19:26. W tym momencie przypominała się sromotna porażka z Chorwatami w styczniowych mistrzostwach Europy w Krakowie.

Brazylijczycy grali coraz bardziej na luzie i tylko dzięki temu, że w końcówce nie byli już tak skoncentrowani Polakom udało się zmniejszyć rozmiary porażki do 32:34.