Od północy podróżujący z Danii do Szwecji poddawani są kontroli dowodów osobistych. 12 godzin później takie same obostrzenia na granicy z Niemcami wprowadziła Dania.

Kontrola paszportowa na dworcu Kastrup, obsługującym pasażerów lądujących na lotnisku o tym samej nazwie /NILS MEILVANG /PAP/EPA

Decyzję o wprowadzeniu ograniczeń ogłosił w południe premier Danii Lars Lökke Rasmussen, informując jednocześnie, że zaczynają one obowiązywać w trybie natychmiastowym. Po 10 dniach rząd w Kopenhadze ma zdecydować, czy przedłużyć obostrzenia.

W przeciwieństwie do Szwedów, Duńczycy nie będą kontrolować wszystkich przekraczających granicę niemiecko-duńską. Nie będziemy prosić wszystkich o okazanie paszportu - powiedział Rasmussen.

Premier Danii przyznaje, że nie spodziewa się zmniejszenia fali uchodźców napływającej do tego kraju. Podkreśla, że ci, który będą ubiegać się o azyl w Danii, zostaną wpuszczeni. Chodzi o to, by nie traktowali tego kraju jako drogę tranzytową do Szwecji. Jak wyjaśnił: Nie chcemy znowu oglądać uciekinierów i imigrantów wędrujących po naszych autostradach.

 (j.)