Organizatorzy mistrzostw Europy we Francji poprosili piłkarzy, aby ci nie wprowadzali po meczu swoich dzieci na murawę stadionu. Ich obecność na płycie boiska była szczególnie widoczna po zwycięstwach reprezentacji Walii nad Irlandią Północną oraz Belgią.

Gareth Bale z córką /ETIENNE LAURENT (PAP/EPA) /PAP/EPA

W obu wypadkach świętujący awans do kolejnych rund piłkarze "Smoków" celebrowali sukces na stadionie razem z dziećmi. Ogromną popularnością cieszyły się m.in. filmy i zdjęcia, na których Gareth Bale bawił się i cieszył wspólnie z trzyletnią córką. Podobne sytuację miały również miejsce po meczach Chorwacji oraz Portugalii.

To mistrzostwa Europy, a nie rodzinny piknik - tłumaczył prośbę UEFA dyrektor turnieju Martin Kallen.

Kallen zaznaczył również, że w całej sprawie najważniejsze jest bezpieczeństwo dzieci. Wyobraźmy sobie, że tym kilkuletnim chłopcom i dziewczynkom coś się stanie. Co wtedy zrobić? Co w takiej chwili powiedzieć? Patrząc z tej perspektywy, jakiś porządek musi zostać zachowany - uzasadnia. Dyrektor podkreślił również, że choć zdaje sobie sprawę z tego, że obrazki wspólnego świętowania są piękne, to UEFA, jako organizator turnieju, musi być w tej kwestii ostrożna. Tylko ludzie ze specjalną akredytacją powinni przebywać na murawie - zaznaczył.

Z opinią UEFA zgadza się m.in. były reprezentant Niemiec Oliver Bierhoff. W mojej opinii jest tego wszystkiego trochę za dużo. Wydaję mi się, że opcja świętowania tylko w gronie zespołu nie jest zła. Krąg ludzi wokół piłkarzy staje się coraz większy i nie sposób tego nie dostrzec, rozumiem wiec tę decyzję czy też sugestię organizatorów - przyznaje.

Półfinałowe spotkanie Walii z Portugalią zostanie rozegrane dziś o godzinie 21.00 w Lyonie. Zwycięzca tego meczu zagra w finale mistrzostw z Niemcami lub Francją, które spotkają się jutro.

APA