Włochy pokonały Belgię 2:0 w swoim pierwszym meczu podczas Euro 2016 we Francji. Spotkanie Belgii, drugiego zespołu w rankingu FIFA, z wicemistrzami kontynentu Włochami to było jedno z najważniejszych wydarzeń fazy grupowej tegorocznych mistrzostw Europy w piłce nożnej.

Toby Alderweireld i Eder /CJ GUNTHER /PAP/EPA

Składy:

Belgia: 1-Thibaut Courtois - 23-Laurent Ciman, 2-Toby Alderweireld, 3-Thomas Vermaelen, 5-Jan Vertonghen - 6-Axel Witsel, 4-Radja Nainggolan, 8-Marouane Fellaini, 10-Eden Hazard, 7-Kevin De Bruyne - 9-Romelu Lukaku.

Włochy: 1-Gianluigi Buffon - 15-Andrea Barzagli, 19-Leonardo Bonucci, 3-Giorgio Chiellini - 6-Antonio Candreva, 18-Marco Parolo, 16-Daniele De Rossi, 23-Emanuele Giaccherini, 4-Matteo Darmian - 9-Graziano Pelle, 17-Eder.

Sędzia: Mark Clattenburg (Anglia).

38-letni Gianluigi Buffon, dla którego to ostatnie piłkarskie mistrzostwa Europy był górą w pojedynku z 14 lat młodszym Thibaut Courtois. W hitowym spotkaniu w Lyonie Włochy pokonały bowiem Belgię 2:0 w grupie E.

Na stadion położony na obrzeżach miasta nie było łatwo dotrzeć. Przed spotkaniem na jedynej drodze do obiektu stworzył się bowiem ogromny korek. Płynny ruch utrudniał również rzęsisty deszcz. Tuż przed spotkaniem deszcz przestał padać.

Na mokrej murawie obaj bramkarze mieli pełne ręce pracy. W pierwszej połowie doświadczonego Buffona do wysiłku zmusił Radja Nainggolan, który groźnie strzelał z dystansu. Belgowie niesieni dopingiem swoich fanów mieli przewagę i groźniej atakowali. Na skrzydłach brylowali Eden Hazard i Kevin de Bruine.

To jednak Courtois musiał wyciągać piłkę z bramki, bo w 32. minucie Emanuele Giaccherini znalazł się sam przed nim i nie zmarnował takiej okazji. Tym samym uciszył belgijskich fanów, którzy zajmowali sektor za bramką 24-letniego bramkarza. Włoscy kibice natomiast wpadli w euforię.

Jeszcze przed przerwą Courtois miał okazję do efektownej interwencji, kiedy mocnym strzałem popisał się Antonio Canderva. Po przerwie to jednak włoski golkiper wściekł się na swoich obrońców, którzy zostawili bez opieki Romelu Lukaku. Ten jednak nie trafił w bramkę. Kiedy na 20 minut przed końcem zastępował go Divock Origi, zejściu Lukaku towarzyszyły głośne gwizdy.

Skromne prowadzenie Włochów do końca wisiało na włosku, bo Belgowie w końcówce groźniej atakowali. Jednak niewykorzystane sytuacje zemściły się w doliczonym czasie gry, kiedy mocnym strzałem w woleja do bramki trafił Graziano Pelle. Courtois ponownie był bezradny.

Najciekawiej zapowiadające się do tej pory spotkanie fazy grupowej nieco rozczarowało, bo dopiero w końcówce było sporo emocji. Niewielką ilość akcji bramkowych rekompensować mogły m.in. efektowne interwencje obu bramkarzy. W tym pojedynku górą był doświadczony Buffon, który zachował czyste konto.

(az)