96-krotny reprezentant i kapitan biało-czerwonych Jacek Bąk przyznał, że podobała mu się gra drużyny Adama Nawałki w zremisowanym 0:0 meczu z Niemcami . "Po tym, co zobaczyłem, jestem spokojny o naszych w spotkaniu z Ukrainą" - dodał.

Jacek Bąk podczas meczu w 2009 roku. /A2942 Ingo Wagner /PAP

Bąk stwierdził, że nie powinniśmy mieć pretensji do Arka Milika za to, że podczas czwartkowego spotkania nie wykorzystał żadnej szansy i nie zdobył bramki. Jestem przekonany, że jeżeli w następnym meczu będzie miał podobne sytuacje, to na pewno coś strzeli. Tak samo spokojny jestem o Roberta Lewandowskiego. Na razie nic nie strzelił, ale wykonuje kawał dobrej roboty dla zespołu wiążąc obrońców rywali i robiąc miejsce kolegom. A swojego gola jeszcze na pewno strzeli.

Zdaniem Jacka Bąka nie powinniśmy się martwić, jakim składem i z jakim nastawieniem zagra reprezentacja Ukrainy. Powinniśmy za to skupić się na własnej grze. Po tym, co zobaczyłem, jestem spokojny o naszych w tym meczu. Musimy tylko zagrać swoje i jestem przekonany, że wygramy i to niezależnie od tego, co zaprezentuje Ukraina. Trener Adam Nawałka na pewno będzie miał jakiś plan na to spotkanie i wierzę, że będzie to dobry plan.

Bąk przyznał także, że gra polskiego zespołu w dwóch pierwszych spotkaniach mistrzostw Europy mocno rozbudziła jego nadzieje na dobry wynik biało-czerwonych. Nie powinniśmy zadowalać się 1/8 finału. Stać nas co najmniej na ćwierćfinał.

Polska po dwóch spotkaniach w grupie C ma cztery punkty i zajmuje drugie miejsce. We wtorek na zakończenie pierwszej fazy mistrzostw zmierzy się z Ukrainą, która straciła już szanse na awans do kolejnej rundy.

(APA)