Część obligacyjna OFE trafi do ZUS, część akcyjna pozostanie w OFE. Składka do OFE będzie jednak dobrowolna - zapowiedział na konferencji prasowej premier Donald Tusk. Według niego, dzięki temu posunięciu zmniejszy się dług publiczny, a emerytury będą bezpieczniejsze. "Gdyby przez ostatnich 13 lat pieniądze emerytów były na subkoncie, jak to planujemy, a nie w dyspozycji OFE, to emerytura byłaby wyższa" - dodał Tusk.

Premier Donald Tusk zdecydował, że zabierze z OFE połowę pieniędzy i przeniesie je do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Te pieniądze do tej pory były trzymane w obligacjach. Druga połowa OFE, czyli to co fundusze trzymają w akcjach - pozostanie nienaruszona. To ochroni giełdę przed starami.

To pierwszy etap ogłoszonej właśnie reformy emerytalnej. Drugi dotyczy składek emerytalnych, które dopiero będziemy odkładać. Otóż od przyszłego roku będziemy mogli zdecydować czy nasze kolejne składki będą trafiały tylko do ZUS-u, czy także do OFE.

Jak wyjaśniał premier, kluczowe było dla rządu osiągnięcie kilku efektów. Przede wszystkim chodziło o zatrzymanie wzrostu długu publicznego. System OFE (...) jest systemem budowanym w części na rosnącym długu publicznym i okazałby się systemem bardzo kosztownym, zwiększającym zadłużenie publiczne. Wiedzieliśmy, że rosnący dług publiczny tak naprawdę uniemożliwi wykonanie skoku cywilizacyjnego, a wpływ na dług publiczny systemu OFE jest przygniatający. Tak naprawdę uniemożliwiłby Polsce zerwanie się do tego kolejnego skoku, polegającego na wzroście, w tym w inwestycje publiczne - przekonywał Tusk.

Ponadto - jak mówił premier - rządowi zależało na zabezpieczeniu systemu wypłaty emerytur i ograniczeniu do minimum ponoszonego przez przyszłych emerytów ryzyka, jakie według ministrów Donalda Tuska stwarzają OFE. Jak stwierdził premier, w ostatnich miesiącach okazało się, że OFE nie są przygotowane do dożywotniego wypłacania tej części emerytur, za którą odpowiadają.

Rząd dążył również do tego - mówił Tusk - by zmiany były neutralne dla wysokości świadczeń obecnych i przyszłych emerytów.

"To przyszły emeryt musi zdecydować o ryzyku"

Informując o planowanej dobrowolności składek do OFE, Tusk podkreślił, że każdy przyszły emeryt musi sam zdecydować, czy chce podjąć ryzyko budowania swojej emerytury poprzez inwestycje na giełdzie. Według premiera, ta decyzja nie może być narzucona obywatelowi systemowo, tak jak to jest obecnie.

Tusk dodał, że jeśli obywatel przez trzy miesiące nie dokona wyboru, to z założenia jego składka - na poziomie 2,92 - będzie trafiała do ZUS.

Dla bezpieczeństwa wypłaty emerytur proponujemy tzw. suwak, tzn. obowiązek stopniowego przekazywania aktywów przez OFE do ZUS, 10 lat przed emeryturą. To ZUS będzie odpowiedzialny za wypłaty emerytury z obu filarów i to ZUS będzie informował klientów o stanach kont - zapowiedział także premier.

Rząd chce, by zmiany w OFE zaczęły obowiązywać w przyszłym roku

Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że zmiany dotyczące otwartych funduszy emerytalnych weszłyby w życie od 1 stycznia 2014 roku.  Oznaczałoby to, że zmiany zaczęłyby w pełni obowiązywać w połowie przyszłego roku. W czwartek rząd podejmie kierunkowe decyzje dotyczące zmian, następnie powstanie raport dotyczący systemu emerytalnego, który zostanie przesłany do parlamentu.

Zdaniem ministra pracy dyskusje w Sejmie nad raportem, przygotowanie projektów ustaw i prace nad nimi zajmą kilka miesięcy. Ostatecznie - jak powiedział - licząc z okresem vacatio legis i trzema miesiącami, jakie dostaną przyszli emeryci na wybranie, czy chcą, by ich składki emerytalne trafiały do ZUS, czy do OFE - zmiany mogłyby w pełni zacząć obowiązywać w połowie przyszłego roku.

W stawce były trzy propozycje zmian

"Propozycje ministra finansów nie satysfakcjonują mnie. Pod wpływem krytyki - i m.in. mojego głosu - rząd przygotowuje kolejną, czwartą wersję reformy Otwartych Funduszy Emerytalnych. To będzie reforma, a nie likwidacja" - mówi Jarosław Gowin w Kontrwywiadzie RMF FM. "Podjąłem... czytaj więcej

Według rządu, obecny system emerytalny z Otwartymi Funduszami Emerytalnymi jest odpowiedzialny za istotny wzrost długu publicznego. Zdaniem wicepremiera i szefa resortu finansów Jacka Rostowskiego, gdyby w 1999 roku nie stworzono filara kapitałowego, to relacja długu publicznego do PKB byłaby dziś poniżej 40 procent.

Pod koniec czerwca ministrowie pracy i finansów przedstawili raport "Bezpieczeństwo dzięki zrównoważeniu", który zawierał w sumie trzy propozycje zmian w systemie emerytalnym.

Natomiast przedwczoraj Jarosław Gowin poinformował w Kontrwywiadzie RMF FM, że "rząd przygotowuje czwartą propozycję" zmian w OFE. Ta czwarta propozycja będzie rzeczywistą - przynajmniej takie są intencje - reformą drugiego filara emerytalnego. Nie będzie prowadziła do likwidacji OFE - podkreślił.