Burza po prowokacji ws. Amber Gold. Minister sprawiedliwości chce odwołania prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku. Rozmawiał on z dziennikarzem podającym się za urzędnika kancelarii premiera nt. aresztu dla szefa Amber Gold.

Milewski: Pierwszy telefon mnie zdziwił, po e-mailu zawiadomiłem prokuraturę

Autorzy prowokacji próbowali namówić Ryszarda Milewskiego na ustalenie korzystnego dla premiera terminu posiedzenia odwoławczego ws. aresztu dla szefa Amber Gold oraz na zmiany w składzie sędziowskim. Jak twierdzili, Donaldowi Tuskowi zależy na tym, by Marcin P. wyszedł na wolność.

W efekcie prowokacji za odwołaniem z funkcji oraz postępowaniem dyscyplinarnym wobec prezesa gdańskiego sądu opowiedział się na konferencji prasowej minister sprawiedliwości Jarosław Gowin.

Minister ujawnił, że wystąpił do Krajowej Rady Sądownictwa o wszczęcie postępowania wyjaśniającego. Jak mówił, jeśli treść nagrania z rozmowy sędziego z osobą podającą się za urzędnika KPRM się potwierdzi, to będzie oczekiwał podjęcia wobec sędziego postępowania dyscyplinarnego. Poinformował też, że wystąpił do KRS o opinię w związku z zamiarem odwołania prezesa.

Gowin: Z ust pana prezesa padają sformułowania, które oburzają do żywego

Nie może być zgody na to, by w polskich sądach pracowali ludzie, którzy gotowi są przyjmować zlecenia polityczne - mówił na konferencji prasowej minister sprawiedliwości. Pytany, czy kontaktował się z prezesem sądu, odpowiedział: Prezes Milewski wczoraj (w środę - RMF FM) poinformował mnie, że w ubiegłym tygodniu odbył dwie takie rozmowy oraz otrzymał jeden faks, rzekomo z kancelarii premiera, ale to była prowokacja dziennikarska.

Jak podkreślił minister, prezes sądu przedstawiał przebieg rozmowy w inny sposób, niż wynika to z nagrania. Nie przesądzam, czy treść tego nagrania jest w 100 procentach wierna, ale padają z ust pana prezesa takie sformułowania, które mnie - nie tylko jako ministra sprawiedliwości, ale przede wszystkim jako obywatela - oburzają do żywego - mówił Gowin.

Zaznaczył też, że Milewski dopiero po tygodniu opowiedział o całym zdarzeniu jemu oraz swojej przełożonej, prezes Sądu Apelacyjnego w Gdańsku. Dopytywany natomiast, jak ocenia fakt, że prezes gdańskiego sądu już w poniedziałek poinformował o sprawię prokuraturę, odparł, że ocenia te działania Milewskiego bardzo dobrze, ale biorąc pod uwagę cały kontekst uważa, że sędzia nadużył jego zaufania.

Sam Ryszard Milewski skomentował wypowiedzi ministra krótko. Rozumiem pana Gowina - stwierdził.