Pojawiły się nowe wątki w śledztwie dotyczącym głośnego zabójstwa rodziny turystów z Wielkiej Brytanii we francuskich Alpach. Powodem morderstwa mogła być ukryta fortuna irackiego dyktatora Saddama Husajna.

Słabnie hipoteza śledczych mówiąca o tym, że Brytyjscy turyści, którzy zginęli we Francji, padli ofiarą krwawych porachunków rodzinnych. Coraz częściej mówi się o tym, że morderstwo mogło mieć podłoże polityczne. czytaj więcej

Według francuskiej prasy, niemieckie służby wywiadowcze poinformowały antyterrorystów z francuskiej żandarmerii, że ojciec Zaida al-Hilliego - Brytyjczyka irackiego pochodzenia zabitego razem z rodziną we francuskich Alpach - przechwycił część majątku Saddama Husajna. Przed śmiercią prawdopodobnie wpłacił pieniądze do szwajcarskich banków.

Komentatorzy przypuszczają, że wrześniowe zabójstwo mogło być zemstą ludzi z bliskiego otoczenia byłego irackiego dyktatora. Napastnik mógł również próbować uzyskać od Al-Hilliego informacje na temat kont bankowych, gdzie trafiły pieniądze.

Ponad półtora miesiąca temu nieznany sprawca dokonał masakry niedaleko Annency w Alpach, w której zginęły cztery osoby. 7-letnia dziewczynka została wtedy ranna. Cudem przeżyła, morderca prawdopodobnie jej nie zauważył. Mężczyzna oddał 25 strzałów do członków brytyjsko-irackiej rodziny i przypadkowego francuskiego rowerzysty. Ciała trzech osób znaleziono w samochodzie na leśnym parkingu nad brzegiem jeziora Annency.

Prokurator ujawnił, że każdej z ofiar strzelono dwukrotnie w głowę. Masakrę przeżyły dwie córki zamordowanych. Jedna z nich została odnaleziona pod ciałami ofiar po ośmiu godzinach od ataku. Druga, 7-latka, w ciężkim stanie trafiła do szpitala.

Francuskie media coraz częściej mówią o politycznym podłożu tej bulwersującej zbrodni. Zabity mężczyzna - Brytyjczyk urodzony w Bagdadzie - był w czasie wojny w Iraku pod obserwacją brytyjskich służb specjalnych.