Reklama

  • Kłopoty z A1 za Toruniem. Podwykonawcy bez pieniędzy

    Środa, 22 lutego (16:25)

    Budowa autostrady A1 z Torunia do Włocławka może być zagrożona. Polsko-irlandzkie konsorcjum ma problemy z terminowymi płatnościami dla swoich podwykonawców. Część z nich nie dostaje pieniędzy od sierpnia ubiegłego roku, a zaległości mogą sięgać w sumie nawet 30 milionów złotych. Problemy są także z ekspresową "piątką" Wrocław-Poznań. Brakuje pieniędzy na jej budowę.

    Autostrada A1: Niezłe tempo za Toruniem

    Budowa autostrady A1 postępuje zgodnie z planem - to ocena po kilku miesiącach obserwacji. Momentami wykonawcy udaje się nawet przyśpieszać. czytaj więcej

    Problemy z płynnością finansową przy budowę A1 potwierdza m.in. Kinga Banaszak rzeczniczka spółki PBG, jednego z wykonawców, którego dwie spółki-córki budują A1 z Czerniewic do Kowala. Według niej, firmy mają zaległości zarówno wobec swoich podwykonawców, jak i dostawców materiałów. To ogromne zadanie. Kontrakty pod względem płynnościowym okazały się trudniejsze, niż przewidywaliśmy - przyznaje rzeczniczka. Zapewnia jednak, że firma pracuje nad uruchomieniem "specjalnych funduszy" na realizację kontraktu. Jak twierdzi Banaszak, zaległości ze strony spółek-córek PBG sięgają "kilkunastu milionów złotych". Nie potrafię powiedzieć, ile ze strony podwykonawców, a ile dostawców materiałów - wylicza Kinga Banaszak.

    Podwykonawca, czyli kto?

    Sygnały o nieprawidłowościach docierają m.in. do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Tu jednak sprawa się komplikuje, bo, jak dowiedział się reporter RMF FM, z punktu widzenia GDDKiA rzecz dotyczy nie tyle podwykonawców, ile wynajętych przez nich usługodawców.

    W praktyce oznacza to małe, często nawet jednoosobowe firmy prowadzone przez "Kowalskiego", który obsługuje koparkę, lub jest kierowcą ciężarówki i pracuje na budowie. Problem w tym, że umowy między usługodawcami i podwykonawcami to już ich sprawa - komentuje Marek Kowalczyk dyrektor bydgoskiego oddziału GDDKiA. Do tych umów Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie ma zatem wglądu. Jej nadzór zatrzymuje się na poziomie podwykonawców. My robimy co możemy, regulujemy płatności z wykonawcą nawet wcześniej- zapewnia Kowalczyk.

    Reklama

    Irlandczycy to nie Chińczycy

    Na "szczycie" budowlanej piramidy płatności są więc regulowane terminowo, ale już na samym dole pojawiają się poważne problemy. To też kwestia samych umów z usługodawcami, czyli tego jak zostały zawarte. My na ten temat nie mamy wiedzy, czasem człowiek jest przebrany w strój naszego podwykonawcy i pracuje w maszynie oklejonej jego logo, ale to nie jest nasz podwykonawca - tłumaczy Marek Kowalczyk dyrektor bydgoskiego oddziału GDDKiA.

    Tak buduje się autostrada A1

    liczba zdjęć: 7

    GDDKiA uspokaja: porównania z autostradą A2 i COVEC-em są na razie przedwczesne. Nasi Irlandczycy to nie Chińczycy, choć mamy z nimi trochę problemów - zaznacza Kowalczyk. Zapewnia, że będzie interweniował u podwykonawców w sprawie wypłat wynagrodzeń.

    Problemy z S5

    S5 Wrocław-Poznań ma coraz większe opóźnienia. Ekspresowa piątka łączy Gdańsk z Wrocławiem mijając po drodze Poznań. Ponieważ w tych trzech miastach rozgrywane będą mecze piłkarskiego Euro droga z miejsca została zaliczona do priorytetów. Dziś powinna być gotowa, ale to szlak, który, spośród tych planowanych na Euro, najbardziej odczuł cięcia.

    W pierwotnym terminie gotowe będą tylko małe fragmenty, z których najdłuższym jest jeszcze budowany odcinek Gniezno-Poznań.

    Stolice Wielkopolski i Dolnego Śląska dość wcześnie dowiedziały się, że nie będą połączone, bo nie ma pieniędzy. Jeszcze niedawno zdawało się jednak, że budowa wielkopolskiego odcinek może ruszyć jeszcze w tym roku. Teraz jednak dyrekcja poznańskiego oddziału GDDKiA przyznaje, że czas odczarować rzeczywistość - ta inwestycja nie przejdzie z listy rezerwowej na główną, co oznacza, że trzeba czekać na nowe rozdanie unijnych pieniędzy. Przyznany pół roku temu 1 mln zł przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego to za mało.

    Drogowcy liczą teraz na unijne środki, które będą rozdzielane na lata 2014-2020. Jeśli dobrze pójdzie, to S5 uda się zrealizować w pierwszej części tego okresu. Najwcześniej więc budowa ruszy w 2014 roku.

Reklama

Wasze komentarze (3)

  • 23.02 (17:52)
    ~gościu
    Autostradę A1 buduje konsorcjum firm PGB (i córki) i SRB (i córki), i z tego co się oriętuje irlandczycy to SRB, więc zaczynacie mówić o PGB a kończycie ze irlandczycy to nie chińczycy?
  • 23.02 (08:07)
    ~gość
    widocznie prezesy za dużo dostali do kieszeni, i teraz brakuje
  • 22.02 (18:21)
    ~kolejarz
    jak chińczycy nie płacili podwykonawcom to ich przegoniono a tu tylko wtkrety