​Pył i gęsty kurz, który przedostaje się wszędzie. Do tego huk burzonych ścian oraz niekończące się przeciągi, które nie dają szansy na właściwe ogrzanie pokoi - w takich warunkach mieszkają lokatorzy kamienicy przy Alei 1 Maja w Łodzi. Wszystko dlatego, że zostali w budynku, który przechodzi wielki remont. Po interwencji reporterki RMF FM Agnieszki Wyderki, część problemów mieszkańców zostanie rozwiązana.

Samochody wjeżdżały na S8 pod prąd. Są dodatkowe znaki

Dodatkowych 30 znaków stanęło na dojazdach do drogi ekspresowej S8 na Dolnym Śląsku. To efekt skutecznej interwencji reportera RMF FM w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. W październiku o złym oznakowaniu drogi informowali nas kierowcy i policja z Oleśnicy. Samochody często wjeżdżały... czytaj więcej

Lokatorzy w rozmowie z reporterką RMF FM nie kryją rozżalenia. Widzi pani, posprzątałam już przed świętami, a teraz? - mówi kobieta, wskazująca na meble, która są pokryte warstwą białego pyłu. Nie wycieram już kurzy, bo to jest bezsensowne działanie - dodaje. Inna kobieta, która mieszka z mężem na parterze opowiada, że problemem są też ciągłe hałasy, bo codziennie do godz. 16 robotnicy prowadzą rozbiórki ścian, wyważają stare okna i drzwi. Szyby powybijane, powyjmowali okna, piecem grzejemy, ale to nic nie daje, bo przecież, jak wszędzie dookoła jest pootwierane, to ciepło ucieka. Ktoś sobie tutaj robi kpinę z nas - podkreśla.

Jak to możliwe, że tak gruntowny remont prowadzony jest w budynku, w którym mieszkają lokatorzy? Na to pytanie odpowiada sędziwa lokatorka, która mieszka tam jeszcze od czasów wojny. Panowie nas zostawili, nie chcieli dać mieszkania na zastępstwo. Przecież to jest niemożliwością, co tu się dzieje! Mieszkam tu tyle lat i w czasie okupacji, i za Stalina tak nie było, jak oni tu robią - zaznacza.

Za mieszkanie w takich warunkach lokatorzy płacą podwojoną stawkę czynszu, bo od marca nowy, prywatny właściciel kamienicy podniósł cenę. Właściciel nieruchomości nie przewiduje mieszkań zastępczych dla lokatorów na czas remontu -  rozwiewa wszelkie nadzieje mieszkańców pełnomocnik właściciela budynku Adam Olechowski. Przyznaje, że budynek został kupiony od miasta z pełną świadomością, że mieszkają w nim lokatorzy.

Część problemów mieszkańców zostanie rozwiązana

Osobom, które płacą czynsz i dbają o swoje mieszkania, nie grozi eksmisja. Natomiast robimy wszystko, żeby pozbyć się lokatorów, którzy zalegają z opłatami i pijaczków z budynku, bo oni nie zadbają o naszą nieruchomość - tłumaczy Olechowski. Dodaje, że kamienica została kupiona, żeby na niej zarobić. Stąd podwyżka czynszów. Ten cel ma być zrealizowany także dzięki remontowi budynku, który podwyższy standard mieszkań. Dzięki temu można więcej żądać za najem na wolnym rynku. Pełnomocnik właściciela kamienicy nie ukrywa ekonomicznych intencji i wprost mówi o tym lokatorom.

Po interwencji dziennikarki RMF FM obiecuje jednak rozwiązać część problemów. Będzie cieplej w kamienicy i łatwiej będzie ogrzać mieszkania, bo sukcesywnie będą wstawiane nowe okna w miejsce wyrwanych, starych. To stanie się w ciągu najbliższych kilku tygodni - zapewnia pełnomocnik. Na każde remontowane mieszkanie liczymy tydzień. Robiliśmy remont parteru, jednego mieszkania 90-metrowego, wrzuciliśmy gruz, będziemy zakładać okna. Tak będzie z kolejnymi mieszkaniami w ciągu kolejnych tygodni - wyjaśnia Olechowski. Ulgą dla lokatorów w czasie remontu ma być też codzienne sprzątanie klatki schodowej, żeby pył mniej przedostawał się do mieszkań. Pełnomocnik obiecał, że taki sposób sprzątania będzie obowiązywał od czwartku.

(MRod)