Miał być skazany za terroryzm, skończyło się tylko na wyroku na nielegalne posiadanie i przewożenie broni. Czeczen Artur N. trafi do więzienia na 3 lata.

Wyrok nie jest prawomocny. Prokuratura prawdopodobnie będzie się odwoływać /Zdj. ilustracyjne /RMF24.pl

Trzy lata temu na polsko-ukraińskim przejściu granicznym w Dorohusku wpadł z blisko tysiącem zapalników do bomb, setkami sztuk amunicji i dwoma najwyższej klasy karabinami snajperskimi.

Materiały przewoził z Austrii do Rosji.

Sąd uniewinnił go od najcięższego zarzutu terroryzmu - chodziło o działalność w grupie Emirat Kaukaz - o co podejrzewały go austriackie służby zaangażowane w śledztwo.

Organy austriackie takie podejrzenia wysuwały na podstawie materiałów o charakterze operacyjnym, które do Polski z natury rzeczy nie dotarły i nie mogą być podstawą orzekania. Tak więc nie kwestionując, że mógł mieć związek być może z organizacją Emirat Kaukaz, to nie ma dowodów takich, które pozwalałyby jednoznacznie rozstrzygnąć te kwestie na jego niekorzyść - tłumaczył sędzia Artur Majsak z Sądu Okręgowego w Lublinie.

Wyrok nie jest prawomocny. Prokuratura prawdopodobnie będzie się odwoływać.

Nie zgadzam się częścią orzeczenia sądu, argumentacja mnie nie przekonała ponieważ wysoki sąd przyznał o tym, iż w jego ocenie współpracował z jakąś grupą osób, jednocześnie nie podzielił prawidłowego stanowiska prokuratury. Poczekamy na pisemne uzasadnienie wyroku - mówi prokurator Piotr Łopatyński z Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie.

Krzysztof Kot