Zrzucenie wagi to jedno z najczęstszych noworocznych postanowień i jedno z tych, których najczęściej nie potrafimy dotrzymać. Badania naukowców z Uniwersytetu Loyola pokazują, że tylko co piątemu z Amerykanów udaje się dotrzymać obietnicy obniżenia wagi i utrzymania jej na niższym poziomie. Zdaniem badaczy z Loyola Center for Metabolic Surgery & Bariatric Care o niepowodzeniu decydują cztery podstawowe czynniki.

Sondaż IBOR: Ilu z nas zrobiło noworoczne postanowienia?

Prawie 40 procent z nas zadeklarowało, że pożegna 2012 rok w domu, bawiąc się z rodziną lub przyjaciółmi - wynika z sondażu Instytut Badań Opinii RMF. Zapytaliśmy Was także, czy zrobiliście noworoczne postanowienia i ile z nich udało się wam zrealizować w 2012 roku. czytaj więcej

Po pierwsze, większość z nas zdecydowanie ma problemy z obliczeniem liczby pochłanianych dziennie kalorii. Jeśli chcemy realnie ocenić, jak dużo jemy musimy z kartką w ręku zapisywać każdy kęs pokarmu, każdy łyk napoju, który spożywamy. Jeśli jemy poza domem, musimy bardzo uważnie sprawdzać, jak duża jest wartość kaloryczna zamawianych potraw. Doświadczenie wskazuje, że zwykle jest większa, niż nam się wydaje.  

Po drugie, osoby na diecie zwykle znacząco przeceniają swą aktywność fizyczną i liczbę kalorii, które w ten sposób spalają. Spalenie 500 kalorii dziennie wymaga praktycznie godziny ożywionego wysiłku fizycznego. Trudno tę normę wypełnić. Eksperci sugerują, by raczej zwiększać przeciętną aktywność fizyczną przez cały dzień na przykład starając się przejść w sumie w ciągu doby co najmniej 10 tysięcy kroków. Popularne krokomierze pozwalają kontrolować na ile nam się to udaje.

Jak się okazuje, częstą przyczyną porażki w odchudzaniu się jest kiepski wybór pory posiłków. Zbyt duże odstępy między nimi sprawiają, że przemiana materii nadmiernie zwalnia. By temu zapobiec trzeba zjeść śniadanie nie później, niż godzinę po wstaniu z łóżka i potem przestrzegać, by zjeść coś zdrowego nie rzadziej, niż co 3 - 4 godziny. Dla podtrzymania właściwego tempa przemiany materii nie powinniśmy pozostawać bez jedzenia przez dłużej, niż 5 godzin.

Czwartym najczęściej popełnianym przez odchudzających się błędem jest zbyt mała liczba godzin snu. Badania pokazują, że u osób przesypiających na dobę mniej, niż 6 godzin, znacząco podnosi się poziom greliny, hormonu, który stymuluje apetyt, szczególnie na wysokowęglowodanowe, bogate w kalorie pokarmy. Niedosypianie podnosi też poziom hormonu stresu, kortyzolu, który także przyczynia się do przybierania na wadze.

Zdaniem naukowców z Uniwersytetu w Loyola, korzystne nawyki dotyczące żywienia i aktywności fizycznej muszą stać się elementem naszej codzienności. Dopiero wtedy postanowienie trwałego obniżenia wagi ma szanse zostać dotrzymane.