​Tysiące Ukraińców demonstrowały w Kijowie, domagając się reform politycznych, w tym zniesienia immunitetu parlamentarzystów, wprowadzenia sądów antykorupcyjnych i zmian w prawie wyborczym - poinformowały ukraińskie media. Radio Swoboda podało, że Kijowa doszło do przepychanek pomiędzy demonstrującymi i policją. Kilka osób odniosło obrażenia. Do demonstracji wezwały prozachodnie siły opozycyjne, skupione wokół byłego prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego.

Tysiące Ukraińców demonstrowały w Kijowie, domagając się reform politycznych /SERGEY DOLZHENKO /PAP/EPA

Spokojna demonstracja, do której wezwały prozachodnie siły opozycyjne skupione wokół byłego prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego, przerodziła się w zamieszki, gdy kilkudziesięcioosobowa grupa aktywistów próbowała ustawić pod budynkiem Rady Najwyższej namioty. Demonstrujący nie chcieli przejść przez bramki wykrywające metal i przedarli się przez ogrodzenie. Wtedy rozpoczęła się bójka z policjantami. Ktoś rozpylił gaz łzawiący - relacjonuje Radio Wolna Europa.

Ranne zostały co najmniej cztery osoby. Nieprzytomnego policjanta z ciężkimi obrażeniami głowy przewieziono do szpitala. Podczas przepychanek demonstrujący, głównie bojownicy ochotniczego batalionu Donbas, którzy walczyli w konflikcie z prorosyjskimi separatystami na wschodzie kraju, odebrali policjantom ok. 30 tarcz - dodaje Interfax-Ukraina.

Potępiamy niektóre działania funkcjonariuszy policji, którzy nadużywając władzy i wbrew prawu (...) zastosowali gaz i siłę wobec aktywistów próbujących wnieść na teren parlamentu namioty - napisano w oświadczeniu komitetu organizacyjnego protestu cytowanym przez agencję Interfax-Ukraina. Organizatorzy twierdzą, że władze wydały zgodę na rozłożenie namiotów pod Radą Najwyższą.

Sprzeczne informacje o liczbie protestujących

Zdaniem komitetu organizacyjnego w Kijowie zebrało się we wtorek ok. 10 tys. osób, domagających się reform politycznych, w tym zniesienia immunitetu parlamentarzystów, wprowadzenia sądów antykorupcyjnych i zmian w prawie wyborczym. Według agencji Interfax-Ukraina w proteście wzięło udział 4 tys. osób.

Podczas demonstracji były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili, który oskarża prezydenta Ukrainy Petro Poroszenkę o popieranie klanów korupcyjnych, wezwał szefa państwa do złożenia dymisji. Dopóki jest Poroszenko, nie będzie żadnego postępu, żadnego zwalczania korupcji - powiedział.

Obecnie pod Radą Najwyższą stoi kilka namiotów rozłożonych przez protestujących.

Protestujący zapowiedzieli, że nie usuną miasteczka namiotowego, dopóki nie zostaną spełnione ich żądania. Kolejną demonstrację zaplanowano na czwartek.

Władze robiły wszystko, by Saakaszwili nie trafił na Ukrainę

49-letni Saakaszwili, który w lipcu w trakcie zagranicznej podróży został pozbawiony przez Poroszenkę ukraińskiego obywatelstwa, przedostał się 10 września na Ukrainę z pomocą swoich zwolenników. Wdarli się oni na przejście graniczne w położonych naprzeciwko polskiej Medyki ukraińskich Szeginiach, przerwali kordon oddziałów prewencyjnych i wprowadzili go do kraju. Wcześniej władze robiły wszystko, by Saakaszwili nie trafił na Ukrainę.

Saakaszwili złożył prezydenturę Gruzji w 2013 roku i by uniknąć procesów sądowych, wyjechał do USA, a potem na Ukrainę. W maju 2015 roku otrzymał ukraiński paszport, a Poroszenko mianował go gubernatorem obwodu odeskiego.

Ich relacje popsuły się, gdy Saakaszwili zrezygnował z urzędu i oskarżył prezydenta o popieranie klanów korupcyjnych. Gruziński polityk utworzył następnie na Ukrainie własną partię o nazwie Ruch Nowych Sił. Formalnie jest bezpaństwowcem, gdyż obywatelstwo Gruzji utracił już wcześniej.


(ł)