Ministerstwo obrony Szwajcarii poinformowało, że odnaleziono zwłoki 27-letniego pilota myśliwca szwajcarskich sił powietrznych, który rozbił się w poniedziałek w Alpach podczas lotu szkoleniowego. Przyczyna wypadku wciąż jest ustalana.

Do wypadku doszło w poniedziałek /ALEXANDRA WEY /PAP/EPA

Jednomiejscowy myśliwiec F/A-18C produkcji amerykańskiej krótko po starcie zaginął w rejonie przełęczy Sustenpass koło Meiringen w kantonie berneńskim. Pilot odpowiedział na pierwszy komunikat z bazy, drugi pozostał już bez odpowiedzi.

Wrak maszyny znaleziono we wtorek w pobliżu przełęczy na wysokości 3000 metrów n.p.m. w kotle lodowcowym; ciało pilota znajdowało się wśród szczątków samolotu. Ze względu na skomplikowane ukształtowanie terenu i niekorzystne warunki pogodowe dostęp do miejsca katastrofy był możliwy dopiero w środę.

Nie ujawniono tożsamości pilota, podano jedynie, że chodzi o zawodowego wojskowego, a jego rodzina została już poinformowana o jego śmierci.

To już trzeci taki incydent w szwajcarskim lotnictwie wojskowym z udziałem myśliwca F/A-18 w ciągu ostatnich trzech lat - przypomina agencja Reutera.

W październiku 2015 roku dwumiejscowy F/A-18 uległ katastrofie na użytkowanym wspólnie z Francją poligonie na południowy wschód od Besancon. Jego pilot został ranny. Z kolei w czerwcu br. myśliwiec Northrop F-5 Tiger szwajcarskiej wojskowej eskadry akrobacyjnej Patrouille Suisse rozbił się w pobliżu holenderskiej bazy lotniczej Leeuwarden po powietrznej kolizji z innym odrzutowcem. Pilot bezpiecznie się katapultował.

(abs)