Śmigłowiec, który w poniedziałek wpadł do East River w Nowym Jorku, został wydobyty! W akcji wyciągania wraku wzięli udział płetwonurkowie. Do helikoptera przyczepiono pływaki wypełnione powietrzem, dzięki którym maszyna mogła unosić się na powierzchni. Została odholowana przez specjalistyczną łódź. W katastrofie zginęło pięć osób, przeżył tylko pilot.

/x-news /Storyful/x-news

Wrak poddany zostanie teraz oględzinom, by ustalić przyczyny katastrofy. 

Do wypadku doszło w poniedziałek. Helikopter wykonywał prywatny lot. Wpadł do rzeki East River po 11 minutach w powietrzu. W katastrofie zginęło pięciu turystów, którzy wynajęli śmigłowiec, by zrobić zdjęcia Nowego Jorku z powietrza. Uratował się tylko pilot, który wydostał się z maszyny o własnych siłach.

Amerykańskie media podały, że pilot przez radio wzywał pomocy. Poinformował też o awarii silnika.