Prymasi Kościołów rzymskokatolickiego i anglikańskiego w Wielkiej Brytanii wystosowali wspólne pismo do prezydenta Andrzeja Dudy. To odpowiedź na listy, które wysłał do duchownych polski prezydent po serii ataków na Polaków w Wielkiej Brytanii. Zwierzchnicy obu wspólnot podkreślili swe zaangażowanie w zwalczanie nietolerancji wobec imigrantów.

Prezydent Andrzej Duda /Jacek Turczyk /PAP

Obaj prymasi, anglikański – Justin Welby i katolicki – Vincent Nichols, zdecydowali się na wspólną odpowiedź na list prezydenta Andrzeja Dudy z 5 września, aby w ten sposób podkreślić, że podzielają troskę o los polskich imigrantów – "naszych przyjaciół i naszych sąsiadów", którzy częściej niż inne grupy etniczne są przedmiotem ataków w Wielkiej Brytanii.

Chcieli również przez to zamanifestować, że wspólnie będą się angażować w zwalczanie wszelkich przejawów nietolerancji skierowanej przeciw imigrantom żyjącym w Wlk. Brytanii – piszą w liście opublikowanym na stronie internetowej niezależnej katolickiej agencji informacyjnej, Independent Catholic News (ICN).

Kardynał Vincent Nichols i arcybiskup Canterbury Justin Welby podkreślili też w swym piśmie, że pamiętają o modlitwie o zamordowanym 27 sierpnia Polaku i modlą się o spokój jego duszy. Potępili też ponowne ataki na Polaków, do jakich doszło później w mieście Harlow.

Każdy przywódca w Europie, już to polityczny, już to religijny, niesie moralny obowiązek, by potępiać rasizm i ksenofobię. Z tej racji będziemy przeciwstawiać się językowi nienawiści i przestępstwom podyktowanym niechęcią czy wrogością wobec członków jakiejkolwiek wspólnoty, która dołączyła do naszego tygla w poszukiwaniu stabilności i dobrobytu – podkreślili przywódcy duchowi obu Kościołów.

Zwierzchnicy wspólnoty anglikańskiej i katolickiej przypomnieli w swym liście, że Polacy, którzy powinni być przyjmowani w duchu chrześcijańskim w Wielkiej Brytanii i którzy - jak podkreślili – "wnoszą wielki wkład w pomnażanie dobrobytu kraju, do którego przybyli", mają możliwość korzystania z posługi duchowej w 220 miejscach kultu w całym kraju.

Zaznaczyli, że 18 odnotowanych napaści na Polaków to nie jest dużo, jeśli pamiętać, że Wlk. Brytanii przebywa oficjalnie 831 tys. Polaków, ale i one "są czymś odrażającym". Potępiamy działania tych, którzy popychają (ludzi) do ataków o podłożu rasowym czy religijnym – napisali duchowni.

W swym liście do prezydenta Dudy zaznaczyli, że "nie ulega wątpliwości, że globalna swoboda przepływu osób jest jednym z największych wyzwań naszej epoki". O jego skali świadczą ich zdaniem wielkie "napięcia, jakie powstały pod jego wpływem w wielu krajach, w tym – w Zjednoczonym Królestwie oraz w Polsce". Prymasi wyrazili też nadzieję, że wspólnota międzynarodowa zdecyduje się na bliską współpracę w tej dziedzinie.

Jesteśmy głęboko przekonani, tak samo, jak Pan Prezydent, że obowiązkiem każdego rządu jest nie tylko przyjęcie osób w potrzebie, ale również działanie na rzecz integracji tych osób, które, przynosząc do innego kraju swe umiejętności, przyczyniają się do wzrostu jego dobrobytu – kończą swój list arcybiskup Welby i kardynał Nichols.

Prezydent Andrzej Duda wystosował 5 września dwa listy, do prymasa Wielkiej Brytanii i do biskupa Canterbury, z prośbą, żeby zwrócili uwagę na kwestię napaści na Polaków w tym kraju. Zwrócił się też do hierarchów, aby zaapelowali do społeczeństwa brytyjskiego o poszanowanie praw podstawowych Polaków, którzy mieszkają na Wyspach Brytyjskich.

W udostępnionych na prezydenckiej stronie internetowej listach Duda zaapelował do prymasów o "konstruktywne wysiłki" ze strony ich Kościołów na rzecz "złagodzenia negatywnych skutków nietolerancji i ksenofobii dotykających mniejszości narodowych, w tym społeczności polskiej".

Tylko poprzez wzajemne zrozumienie i troskę w stosunku do bliźniego możemy zbudować kwitnące i dobrze rozwijające się społeczeństwo - pisał prezydent.

27 sierpnia wieczorem w miejscowości Harlow na południowym wschodzie Anglii grupa ponad 20 nastolatków napadła na dwóch Polaków. Jeden z nich zmarł następnie w Addenbrooke Hospital w Cambridge w wyniku odniesionych ran głowy. Drugi mężczyzna został wypisany po krótkiej hospitalizacji.

Do drugiego ataku doszło zaledwie kilkanaście godzin po tym, jak ulicami Harlow przeszedł liczący ponad 700 uczestników marsz milczenia, upamiętniający śmierć Polaka. W sumie, jak dotąd, odnotowano 18 przypadków napaści na Polaków w Wlk. Brytanii.

(mpw)