Stany Zjednoczone i Korea Południowa rozmawiają o rozmieszczeniu w regionie dalszych amerykańskich "strategicznych zasobów" - poinformował w poniedziałek przedstawiciel władz USA. Chodzi m.in. o strategiczne bombowce dalekiego zasięgu, a nie broń jądrową. Ma to być odpowiedź na zeszłotygodniowy test broni nuklearnej, przeprowadzony przez komunistyczny reżim Korei Północnej.

W niedzielę amerykański strategiczny bombowiec dalekiego zasięgu B-52 przeleciał nad Koreą Południowąw eskorcie myśliwców obu krajów. Jak podkreślały media, była to demonstracja siły USA w związku z próbą nuklearną Korei Północnej /SOUTH KOREAN AIR FORCE/HANDOUT /PAP/EPA

Pjongjang twierdzi, że próba dotyczyła broni wodorowej. Te informacje podważają jednak m.in. Amerykanie, którzy sugerują, że analiza dotychczasowych danych pokazuje, że była to bomba atomowa.

W związku z tym wydarzeniem media Korei Południowej informowały, że Stany Zjednoczone wyślą na Półwysep Koreański bombowce B-2, myśliwce F-22 i atomowe okręty podwodne.

W rozmowie z agencją Reutera anonimowy przedstawiciel amerykańskich władz tłumaczył, że Waszyngton rozważa wysłanie "całego wachlarza zasobów". Jak jednak dodał, chodzi tu bardziej o wysłanie strategicznych bombowców niż broni atomowej.

W 1991 roku były prezydent USA George Bush podjął decyzję o wycofaniu z Korei Południowej arsenału broni nuklearnej.

Mogłoby to (ponowne rozmieszczenie broni atomowej) szybko doprowadzić do wyścigu zbrojeń, bardzo groźnego wyścigu zbrojeń w regionie - podkreślił informator Reutera. Dodał również, że zainstalowanie na Półwyspie Koreańskim broni atomowej mogłoby zmotywować władze w Pjongjangu do przyspieszenia prac nad własnym programem nuklearnym.

Informacje rozmówcy Reutera potwierdziła strona południowokoreańska. Stany Zjednoczone i Korea Południowa blisko i ciągle rozmawiają o dodatkowym rozmieszczeniu strategicznych zasobów - powiedział rzecznik resortu obrony w Seulu Kim Min-seok.

W niedzielę Amerykanie poinformowali, że ich strategiczny bombowiec dalekiego zasięgu B-52 przeleciał nad sojuszniczą Koreą Południową. Jak podkreślały media, była to demonstracja siły USA w związku z próbą nuklearną Korei Północnej.

W Korei Południowej stacjonuje obecnie ponad 28 tysięcy amerykańskich żołnierzy.

(edbie)