Zamachowiec Osama Zariouh, który próbował przeprowadzić atak terrorystyczny na Dworcu Centralnym w Brukseli, był znany policji z powodu narkotyków, a nie islamskiej radykalizacji - poinformowała burmistrz dzielnicy Molenbeek-Saint-Jean Francoise Schepmans. Zamachowiec został zastrzelony przez policję.

Policja przeszukująca mieszkanie zamachowca /STEPHANIE LECOCQ /PAP/EPA

Schepmans cytowana przez dziennik "Le Soir" powiedziała, że Zariouh był "rozwiedziony i nie ma więcej informacji na temat jego rodziny". Od 2013 r. mieszkał w Brukseli przy Boulevard Louis Mettewie w dzielnicy Molenbeek-Saint-Jean.

Jak podała belgijska prokuratura federalna, Osama Zariouh mógł sympatyzować z Państwem Islamskim. Wskazują na to pewne poszlaki - poinformowano, dodając jednak, że "dla dobra śledztwa nie zostaną podane żadne szczegóły". Informację podano po przeszukaniu domu podejrzanego.

Podczas rewizji znaleziono również substancje chemiczne oraz materiały służące do produkcji materiałów wybuchowych. Bomby wykorzystane w ataku zamachowiec prawdopodobnie wykonał w tym miejscu - wynika z komunikatu prokuratury.

Dramatyczne wydarzenia na Dworcu Centralnym w śródmieściu Brukseli rozegrały się we wtorek około 20:30. Jak podawało Centrum Monitoringu Zagrożeń w stolicy Belgii, żołnierze patrolujący dworzec "unieszkodliwili" tam mężczyznę po tym, jak doszło do niewielkiej eksplozji. Według dziennika "La Libre Belgique", na dworcu miała miejsce próba zamachu terrorystycznego, a wspomniany mężczyzna - zanim żołnierze oddali w jego kierunku strzały - krzyczał "Allah Akbar".

(mpw)