​Sędzia federalny z Hawajów Derrick. K. Watson zablokował w środę nowy dekret imigracyjny prezydenta Trumpa. Blokada dekretu, który czasowo zabraniał wydawania wiz obywatelom 6 krajów i wpuszczania uchodźców, obowiązuje na terenie całego terytorium USA. Dekret miał zacząć obowiązywać 16 marca. Donald Trump zapowiedział już, że odwoła się od werdyktu.

Prezydent USA Donald Trump /MICHAEL REYNOLDS /PAP/EPA

Watson był drugim z trzech sędziów, który decydował nad zamrożeniem dekretu. Sędziowie federalni ze stanów Maryland i Waszyngton także w dniu dzisiejszym mieli zadecydować czy zablokować dekret.

Hawaje były pierwszym stanem, który zaskarżył nowy, nieco złagodzony w porównaniu z poprzednim, dekret imigracyjny prezydenta.

Sędzia wskazał na sprawę imama muzułmańskiej społeczności Hawajów Ismail Elshikh, którego teściowa złożyła wniosek o wizę imigracyjną. Wniosek jest cały czas rozpatrywany. Zgodnie z nowym dekretem teściowa imama nie zostałaby wpuszczona na terytorium USA.

Nowy dekret, który miał wejść w życie 16 marca, utrzymywał 90-dniowy zakaz wjazdu dla obywateli sześciu państw zamieszkanych w większości przez muzułmanów - Iranu, Libii, Syrii, Somalii, Sudanu i Jemenu. Wprowadzał także zawieszenie na 120 dni przyjmowania uchodźców. Jednak ci, którzy mają już zaplanowaną podróż, mają zostać przyjęci.

Zakaz nie dotyczył posiadaczy aktualnych wiz i zielonych kart. Nowy dekret zawierał także argumentację, dlaczego dotyczy wybranych krajów i jakie są potencjalne niebezpieczeństwa wynikające z niekontrolowanego napływu ludzi z tych państw.


Prezydent Trump zapowiedział na wiecu w Nashville, w stanie Tenesse, że odwoła się od werdyktu sędziego federalnego na Hawajach czasowo blokującego jego nowy dekret imigracyjny nawet, jeśli będzie taka potrzeba, do Sądu Najwyższego. Wygramy - zapewnił.

Prezydent wyraził przekonanie, że nowy dekret spełnia wszystkie wymogi prawne i powinien jak najszybciej wejść w życie. Dodał, że kolejna blokada jest "bezprecedensowym nadużyciem uprawnień" przez sędziego oraz, że sprawia, iż "wyglądamy na słabych".
Trump oświadczył, że konstytucja USA daje prezydentowi prawo do "zawieszenia imigracji jeśli uzna on, że leży to w interesie narodowym". 

Powołał się też na ustawę z 1952 roku o "Imigracji i narodowości", zgodnie z którą jeżeli prezydent uważa, że przekroczenie granicy przez jakąkolwiek grupę cudzoziemców byłoby szkodliwe dla interesów USA, to może on czasowo zawiesić prawo tej grupy do przybywania do Stanów Zjednoczonych.

Nowy dekret, który miał wejść w życie 16 marca, utrzymywał 90-dniowy zakaz wjazdu dla obywateli sześciu państw zamieszkanych w większości przez muzułmanów - Iranu, Libii, Syrii, Somalii, Sudanu i Jemenu. Wprowadzał także zawieszenie na 120 dni przyjmowania uchodźców. Jednak ci, którzy mają już zaplanowaną podróż, mają zostać przyjęci.

Zakaz nie dotyczył posiadaczy aktualnych wiz i zielonych kart. Nowy dekret zawierał także argumentację, dlaczego dotyczy wybranych krajów i jakie są potencjalne niebezpieczeństwa wynikające z niekontrolowanego napływu ludzi z tych państw. 

(łł/ph)