Tusk jednak trochę mniej pewny reelekcji? W związku z pojawieniem się kandydatury Jacka Saryusz-Wolskiego, europejscy socjaliści (S&D) nie wykluczają, że jednak wystawią własnego kandydata. Taka sytuacja mogłaby utrudnić Donaldowi Tuskowi reelekcję.

Donald Tusk /European People's Party /

Socjaliści nieoficjalnie wymieniają nazwiska byłego kanclerza Austrii, byłej premier Danii i aktualnego prezydenta Francji. Oznaczałoby to, że zagrywka rządu z kandydaturą Saryusz-Wolskiego przynosi pewne efekty, gdyż socjaliści dostali wiatru w żagle.

To nowa sytuacja - mówią. Do tej pory twierdzili, że nie zamierzają wystawić swojego kandydata, bo nie potrafili się wewnętrznie porozumieć i nie widzieli większych szans na wygraną. Teraz uważają, że chadecy chcą za dużo. Szefem Rady nie musi być Polak i nie musi być chadek - powiedział poirytowany eurodeputowany z grupy socjalistów.

Decyzji w sprawie kandydatury socjalisty na razie jednak nie ma. A czas goni. W przyszłym tygodniu na szczycie unijnych przywódców ma zostać podjęta decyzja co do przedłużenia Tuskowi mandatu na kolejne 2,5 roku.  

Chadecy po informacjach o Saryusz-Wolskim stanęli murem za Donaldem Tuskiem. Szef europejskiej partii chadeckiej Joseph Daul potwierdził na Twitterze poparcie dla Tuska "całej rodziny EPP". A to właśnie poparcie Daula miał "przynieść" rządowi PiS, Jacek Saryusz-Wolski.

Nieoficjalnie rozmówcy dziennikarki RMF FM w europejskiej chadecji przyznają, że sprawa z Saryusz-Wolskim "otworzyła jednak na nowo wojenkę z socjalistami o stanowiska". A to oznacza, że "gładka" reelekcja Tuska już nie jest taka pewna.

(az)