Wielka Brytania gotowa była wysadzić w powietrze tunel pod kanałem La Manche. Plany takie przygotowano jeszcze przed jego powstaniem w 1969 roku, gdy budowa była już zatwierdzona i znajdowała się we wstępnej fazie projektu. Dotyczyły one profilaktyki na wypadek inwazji wojsk radzieckich.

Pierwszy pociąg przejechał tunelem w 1998 roku / YOAN VALAT /PAP/EPA

Jak donoszą brytyjskie media, w depeszy wysłanej z Ministerstwa Obrony do Ministerstwa Transportu wspomniano nawet o użyciu w tym celu bomby atomowej. Komunikat został zatajony nawet przed stroną francuską, która odpowiedzialna była za zbudowanie połowy tunelu. 

Eksperci z resortu obrony uważali, że zniszczenie podziemnej konstrukcji konwencjonalnymi środkami nie byłoby wystarczająco skuteczne, ponieważ betonowe ściany zabsorbowałyby siłę wybuchu. Nie wykluczyli użycia w tym celu broni nuklearnej. Przewidywali nawet ofiary w ludności cywilnej, do których doszłoby na południowym wybrzeżu Anglii.

Faktyczne prace na tunelem pod kanałem La Manche rozpoczęły się dopiero 24 lata później. Drążony był jednocześnie przez brytyjskie i francuskie ekipy. Wykonane z niezwykłą precyzją odwierty spotkały się w połowie kanału w grudniu 1994 roku. Cztery lata poniżej tunelem przejechał pierwszy pociąg. 

Obecnie jest to najszybsza metoda komunikacji kolejowej z kontynentem. Jeżdżące nim składy mają długość ośmiu boisk piłkarskich. Funkcjonują na trasie łączącej Londyn z Paryżem i Brukselą.

(mpw)