Prezydent Donald Trump wyraził solidarność z uczestnikami antyrządowych demonstracji w Iranie. "Opresyjne reżimy nie mogą trwać wiecznie. Przyjdzie dzień, gdy przed narodem irańskim stanie możliwość wyboru" – napisał na Twitterze.

Donald Trump /MICHAEL REYNOLDS /PAP/EPA


Amerykański prezydent napisał, że informacje o demonstracjach w Iranie wskazują, że “obywatele irańscy mają już dość korupcji i trwonienia majątku narodowego na finansowanie terroryzmu poza granicami kraju. Rząd Iranu powinien szanować prawa swych obywateli, w tym prawo do wyrażania opinii".

Trump dodał, że wydarzenia w Iranie są obserwowane przez opinię międzynarodową. "Świat patrzy!" - podkreślił.

"Cały świat rozumie też - argumentował amerykański przywódca - że dobry naród irański chce zmian" i że przywódcy Iranu boją się dziś najbardziej "nie potęgi militarnej USA, ale własnego społeczeństwa".

"Bezwartościowe i oportunistyczne uwagi"


Tweety prezydenta Trumpa, który przy okazji ujawnił, że używa "mediów społecznościowych nie dlatego, że je lubi, ale dlatego, że jest to jedyne narzędzie, które pozwala mu zwalczać niegodne i nieuczciwe doniesienia medialne - fake news", zostały bardzo krytycznie ocenione przez władze w Teheranie.


Wsparcie prezydenta USA Donalda Trumpa dla antyrządowych protestów w Iranie to hipokryzja - stwierdził rzecznik irańskiego MSZ Bahram Kasemi. Dyplomata nawiązał do słów Trumpa, że rząd w Teheranie nie szanuje praw swoich obywateli.

W opinii Kasemiego jego rodacy widzą "podstępne poparcie amerykańskich urzędników" dla antyrządowych protestów w niektórych irańskich miastach. Stanowisko Waszyngtonu wobec wewnętrznych spraw irańskich jest "pełne hipokryzji i stanowi część spisku" - oznajmił rzecznik.

Irańczycy nie będą zwracali uwagi na bezwartościowe i oportunistyczne uwagi ze strony USA - stwierdził również Kasemi. Dodał, że w jego kraju istnieją "kanały demokratyczne, którymi zgodnie z prawem obywatele mogą wysuwać swoje żądania".

W czwartek setki ludzi wyszły na ulice Meszhedu, by protestować przeciwko bezrobociu, korupcji i podwyżkom cen podstawowych produktów, takich jak jajka czy drób. Niektórzy uczestnicy demonstracji skandowali też hasła przeciwko prezydentowi Hasanowi Rowhaniemu. Policja aresztowała 52 osoby. Do antyrządowych protestów doszło także w kilku innych irańskich miastach.

Z kolei w piątek policja rozpędziła antyrządowych demonstrantów w Kermanszah na zachodzie kraju, a protesty rozszerzyły się na Teheran i kilka innych miast. Na nagraniach ze świętego miasta szyitów irańskich Kom widać setki demonstrantów, którzy skandują: "Śmierć dla dyktatora" lub "Uwolnić więźniów politycznych".

(MN)