Szwedzka policja zatrzymała w poniedziałek osobę podejrzewaną o podpalenie ostatniej nocy meczetu na sztokholmskim przedmieściu Jarfalla. Spaliła się prawie jedna trzecia największej w Szwecji szyickiej świątyni. W pożarze nikt nie odniósł obrażeń.

Spaliła się prawie jedna trzecia największej w Szwecji szyickiej świątyni. /ANDERS WIKLUND /PAP/EPA

Zatrzymany, po przesłuchaniu trafił do aresztu - oświadczyła policja. Policja nie podała więcej szczegółów dotyczących zatrzymania.

To największy szyicki meczet w Szwecji, z tysiącami wiernym (...). Są oni bardzo zaniepokojeni - powiedział w telewizji SVT rzecznik stowarzyszenia zarządzającego meczetem Akil Zahiri. Dodał, że w chwili, gdy wybuchł pożar, w środku znajdowało się kilka osób.

W ostatnich latach w Szwecji zdarzały się podpalenia meczetów, ale sprawców najczęściej nie znajdowano.

W zeszłym roku do podpalenia szyickiego meczetu w Malmoe, w południowej Szwecji, przyznało się radykalne sunnickie ugrupowanie dżihadystyczne Państwo Islamskie (ISIS). Głównego podejrzanego oskarżono o terroryzm, ale został on uniewinniony.

Szwedzkie władze obawiają się ewentualnych działań odwetowych wobec muzułmanów po kwietniowym zamachu terrorystycznym w centrum Sztokholmu, w którym zginęło pięć osób, a 15 zostało rannych. Zatrzymany przez policję sprawca zamachu to 39-letni Uzbek Rachmat Akiłow, który po odmówieniu mu azylu miał być wydalony ze Szwecji.

(łł)