W belgijskiej miejscowości Holsbeek burmistrz zlikwidował szopkę, która stała pod choinką w miejskim ratuszu. Uznał, że gmina jest neutralna i w budynku nie może być symbolów religijnych.

W belgijskiej miejscowości Holsbeek burmistrz zlikwidował szopkę. Zdjęcie ilustracyjne /arch. RMF FM /

Burmistrz tłumaczył, że w gminie mieszkają również osoby niewierzące oraz muzułmanie. Jako przedstawiciele władz publicznych powinniśmy być neutralni. Szopka mogłaby ranić uczucia niektórych osób np. homoseksualistów - podkreślił Annelies Vander Bracht z ugrupowania Zielonych w radzie miasta Holsbeek.

Decyzja została podjęta większością głosów. Głównie dzięki ekologom i chrześcijańskim demokratom. Zdaniem Vandera Brachta szopka zniknęła, ale pozostała choinka jako symbol świąt.

Decyzja belgijskiej gminy wywołała jednak lawinę protestów. Wiele osób przypomina, że szopka to tradycja głęboko wpisana we flamandzką kulturę. Większość naszego społeczeństwa jest przywiązana do szopki - mówi jedna z mieszkanek Holsbeek.

W zeszłym roku w tym samym ratuszu stały nawet dwie szopki. Opozycyjna partia narodowościowa NVA zaapelowała, by mieszkańcy - na znak protestu - przynosili własne szopki przed budynek ratusza.

Ostatnie wypowiedzi władz miasta na portalach społecznościowych mogą wskazywać na to, że burmistrz zmieni zdanie i Święta Rodzina jednak wróci do ratusza.

(ug)