Władze Rzymu i Caritas spierają się o monety wrzucane przez turystów do Fontanny di Trevi w Rzymie. Obecnie wyławiane pieniądze wspierają kościelną organizację dobroczynną.

Fontanna di Trevi / ALESSANDRO DI MEO /PAP/EPA

Euro, dolary, ruble, funty, jeny i juany zgodnie z tradycją wrzucają do wody w słynnym zabytku wszyscy ci, którzy wierzą w to, że gest ten sprawi, iż powrócą jeszcze do Wiecznego Miasta.

Monety od kilku lat przekazywane są na konto Caritas. Przeznaczane są na działalność dobroczynną, pomoc dla chorych, biednych i bezdomnych. Samowolne wyławianie pieniędzy z fontanny jest zabronione.

Jak informuje dziennik „La Stampa”, pod znakiem zapytania stanęła przyszłość wygasającej wkrótce umowy w sprawie monet z fontanny. Okazało się, że władze Rzymu chciałyby mieć pełne prawo do tych pieniędzy, bo widzą w nich dodatkowe źródło finansowania, na przykład dla remontu dróg i ulic czy innych wydatków.

Caritas apeluje natomiast do władz włoskiej stolicy, aby nie przejmowały monet na bieżące potrzeby.

Najsłynniejsza rzymska fontanna, mająca ponad 250 lat, jest jednym z niewielu rzymskich zabytków, z których "połów" nie przeszedł jeszcze na własność miasta. Na jesieni zeszłego roku zarząd miejski wydał rozporządzenie, na mocy którego został wyłącznym właścicielem wszystkich monet, wrzucanych do fontanny Barcaccia na Placu Hiszpańskim, a także tych na piazza Barberini i na głównym placu Zatybrza. Zainstalowano tam tablice z informacją, że pieniądze te wspomogą fundusz odnowy zabytków.

(mpw)