Niedowierzanie i rozczarowanie przebijają z pierwszych stron słowackich gazet dzień po tym, jak Kraków zdecydował o wycofaniu się z walki o organizację zimowych igrzysk olimpijskich w 2022 roku. "Koniec snów" - komentuje na swojej stronie internetowej słowacka telewizja JOJ.

​Nie będzie odszkodowań dla gmin, które razem z Krakowem starały się o organizację zimowych igrzysk olimpijskich w 2022 roku. Głosy dotyczące rekompensat pojawiły się po wczorajszej rezygnacji miasta z walki o tę imprezę po negatywnym wyniku niedzielnego referendum. Samorządy odzyskają natomiast... czytaj więcej

Słowacy byli przekonani, że w Polsce - podobnie jak u nich - większość społeczeństwa popiera starania o organizację igrzysk. Dlatego wynik krakowskiego referendum był dla nich szokiem.

"Nasze igrzyska olimpijskie Polacy odrzucili po oskarżeniach o przekupstwo" - tytułuje swój tekst o wynikach referendum w Krakowie popularna słowacka gazeta "SME". Skandal z opłacanymi dziennikarzami zniechęcił Polaków do poparcia olimpijskiej kandydatury. Igrzysk nie będzie też u nas - podkreśla dziennik.

Dziennikarze za naszą południową granicą podkreślają, że Słowacja poczyniła już pierwsze kroki z myślą o igrzyskach. Rząd uchwalił już gwarancje, cały czas pracuje komitet kandydatury, na Chopoku wyznaczono już trasy zjazdowe. Na Liptowie przygotowano inwestycje turystyczne, a nawet przebudowę szpitala - wyliczają i stwierdzają nie bez żalu: Igrzyska olimpijskie miały wzmocnić całą Słowację. Nic z tego jednak nie będzie.

"SME" cytuje także szefa Słowackiego Komitetu Olimpijskiego Franciszka Chmelara, który wytyka stronie polskiej błędy: Cała komunikacja z obywatelami i z mediami po polskiej stronie nie była w porządku.

Dla Słowacji to mogła być olbrzymia szansa na zaprezentowanie się w świecie - podkreśla zaś szef słowackiego komitetu kandydatury Juraj Blanar.

Przygotowania na Słowacji szły pełną parą. To ,co mieliśmy jeszcze zrobić, zrobilibyśmy z palcem w nosie - zapewnia z kolei burmistrz Liptowskiego Mikulasza. Według niego, na przygotowania do igrzysk potrzeba było 160 mln euro, a to nie byłby dla państwa duży wysiłek finansowy.

Podobnej szansy długo już nie będzie. Trudno spodziewać się, by po takim wyniku referendum ktoś w tym regionie pokusił się znowu o realizację tej idei. Mocny głos sprzeciwu mieszkańców Krakowa przeciw kandydaturze olimpijskiej zabrzmiał tak silnie, że nie da się tego pominąć - dodają z żalem słowaccy działacze.

(edbie)