Prawo, zmieniające status prawny zwierząt z "rzeczy" na "istoty żywe obdarzone wrażliwością", obowiązuje od środy w Hiszpanii. Zwierzęta towarzyszące stają się prawnymi członkami rodzin, a sędziowie mają uwzględniać je przy rozwodach, czy spadkach.

Zgodnie z nowym prawem przedstawionym przez rządzącą lewicową PSOE powinnością właścicieli staje się zapewnienie dobrostanu zwierzęcia "zgodnie z charakterystyką każdego gatunku".

Środki wskazane przez sędziego w przypadku rozwodu będą podyktowane nie tylko zmianą sytuacji małżonków i potrzebami dzieci, ale także "nowymi potrzebami zwierząt towarzyszących". Sąd będzie też musiał uwzględnić udział małżonków w kosztach utrzymania i opieki nad zwierzęciem, podział czasu spędzanego z nim, a także zadecyduje o jego losie w przypadku braku porozumienia między małżonkami, "biorąc przy tym pod uwagę zarówno interes rozwodzącej się pary, jak i dobrostan zwierzęcia".

Zgodnie z reformą kodeksu cywilnego, sędziowie będą decydować o przebywaniu małoletnich dzieci z rodzicami m.in. z perspektywy traktowania zwierząt domowych. Sąd może na przykład odmówić wspólnej opieki nad dziećmi małżonkowi skazanemu wcześniej za znęcanie się nad zwierzętami.

Zwierzęta mogą być także ujmowane w testamentach. W przypadku śmierci jednego z właścicieli, jeżeli ten nie pozostawi testamentu, sąd zadecyduje o dalszym losie zwierzęcia, kierując się zawsze jego dobrostanem. Według nowego prawa postępowania cywilnego zwierzęta nie mogą być zajmowane jako zapłata za długi właścicieli.

Właściciele oraz ci, którzy mieszkają ze zwierzęciem, mają również prawo dochodzić odszkodowania za straty moralne w przypadku zranienia zwierzęcia domowego, "które spowodowało jego śmierć lub poważne upośledzenie jego zdrowia fizycznego lub psychicznego".

"To zwierzęca ideologia"

Opozycyjna prawicowa Partia Ludowa (PP) skrytykowała nowe przepisy jako zrównujące dobrostan zwierzęcia domowego z dobrostanem reszty członków rodziny, w tym dzieci.

"To zwierzęca ideologia, której Vox nie podziela" - powiedział deputowany prawicowo-populistycznej partii Jose Maria Sanchez Garcia.

Reforma, uznająca zwierzęta za istoty czujące, już w trakcie pracy nad nią wywoływała spore kontrowersje.

"Zwierzęce przepisy"

W Portugalii, podobnie jak w Hiszpanii, zwierzęta nie są "rzeczami", ale "istotami żywymi z uczuciami". Władze tego kraju już w 2017 r. zatwierdziły nowelizację kodeksu cywilnego, zgodnie z którą sędziowie muszą uwzględniać zwierzęta domowe przy rozwodach, czy spadkach.

Prawo przewiduje też szczegółowe zasady dotyczące warunków życia portugalskich czworonogów. Zgodnie z nimi dopuszczalna liczba zwierząt domowych w mieszkaniu nie może przekraczać trzech dorosłych psów lub czterech dorosłych kotów. Maksymalna liczba dorosłych psów i kotów może wynieść sześć, ale pozytywną decyzję w tej sprawie musi wydać gminny weterynarz i lokalne władze.

Kodeksy cywilne krajów europejskich zawierają przepisy, które konkretnie odnoszą się do statusu prawnego zwierząt. Na przykład art. 90a niemieckiego kodeksu cywilnego, stanowi, że "zwierzęta nie są rzeczami, chronią je specjalne prawa", ale "stosuje się do nich przepisy dotyczące rzeczy, chyba że postanowiono inaczej".

Analogiczne zapisy są w prawie austriackim, szwajcarskim, holenderskim i czeskim.

Podobnie artykuł 1 polskiej Ustawy o ochronie zwierząt uznaje, że "zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą".

W szwedzkim kodeksie cywilnym zwierzęta domowe mają status "rzeczy ruchomych". W związku z tym w przypadku rozwodu są traktowane tak jak inne przedmioty wartościowe. Znane są przypadki, że małżonkowie dobrowolnie porozumiewają się w sprawie opieki naprzemiennej nad pupilem.

W Wielkiej Brytanii procedowana jest ustawa uznająca zwierzęta za istoty czujące (ang. sentient beings) i powołująca komisję ds. odczuwania przez zwierzęta, która opiniować ma wszelkie przyszłe prawodawstwo pod kątem dobrostanu zwierząt. Za zwierzęta uznaje się tam nie tylko kręgowce, ale również głowonogi (np. ośmiornice, mątwy) i niektóre skorupiaki (np. kraby, homary, krewetki, raki).

Prawo wielu krajów wciąż przyjmuje, że zwierzęta to rzeczy lub mienie, m.in. w Stanach Zjednoczonych i Australii.