Iracki dziennikarz, który w połowie grudnia rzucił butem w amerykańskiego prezydenta, będzie ubiegać się o polityczny azyl w Szwajcarii. Jak poinformował jego adwokat, Muntazer al-Zaidi nie może już pracować jako dziennikarz, a jego życie w Iraku zmieniło się w piekło. Za rzuceniem butem w George’a W. Busha grozi mu 15 lat więzienia.

George Bush w ostatniej chwili uniknął uderzenia w twarz butami rzuconymi przez dziennikarza. W Bagdadzie w przywódcę Stanów Zjednoczonych cisnął obuwiem reporter telewizji Al Bagdadija. Do incydentu doszło podczas niezapowiedzianej, pożegnalnej wizyty George`a Busha w Iraku. czytaj więcej

Do zdarzenia doszło, gdy Bush ściskał dłoń irackiego premiera Nuriego al-Malikiego. Korespondent krzyknął także do Busha: To pożegnalny pocałunek, ty psie. To od wdów, sierot i tych wszystkich, którzy zostali zabici w Iraku. Bush zbagatelizował incydent. Mówił później, że jedyne co może powiedzieć to, iż but miał rozmiar 10.

Za dziennikarzem wstawiło się radykalne libańskie ugrupowanie Hezbollah. Muntazer al-Zaidi powinien być traktowany jak bohater i apelujemy do wszystkich mediów arabskich, by były solidarne - stwierdzili przedstawiciele organizacji, która uznawana jest przez Waszyngton za grupę terrorystyczną.

Proces dziennikarza przez irackim sądem miał się rozpocząć 31 grudnia, lecz został odroczony, bowiem powstał spór o kwalifikację czynu. Mężczyźnie grozi kara do 15 lat więzienia.