​Amerykańscy śledczy uważają, że to rosyjscy hakerzy przejęli kontrolę nad katarską agencję prasową i opublikowali szereg fałszywych komentarzy emira Kataru na temat Iranu, Izraela oraz innych państw regionu - informuje w środę CNN na swoim portalu.

CNN: Rosjanie stoją za atakiem hakerskim na katarską agencję prasową /Michał Dukaczewski /RMF FM

Amerykańska telewizja podkreśla, że w ostatnim czasie FBI wysłało do Kataru grupę śledczych, których zadaniem była pomoc tamtejszym władzom w celu wyjaśnienia ataku hakerskiego. Materiały zebrane przez grupę operacyjną wskazują, że za włamaniem do systemu katarskiej agencji prasowej stoją rosyjscy hakerzy - poinformowali CNN przedstawiciele amerykańskich władz.

Według tych źródeł Rosja chce w ten sposób wywołać podziały wśród państw na Bliskim Wschodzie, szczególnie wśród sojuszników USA. CIA i FBI odmówiły komentarza w tej sprawie. Tymczasem rzeczniczka ambasady Kataru w Waszyngtonie powiedziała, że śledztwo w sprawie ataku cybernetycznego cały czas trwa, a jego wyniki zostaną wkrótce przedstawione.

W poniedziałek Arabia Saudyjska zerwała stosunki dyplomatyczne i konsularne z Katarem w związku ze wspieraniem przez to państwo terroryzmu. W ślad za Rijadem stosunki z Katarem zerwały Zjednoczone Emiraty Arabskie, Egipt i Bahrajn, również oskarżając to państwo o wspieranie terroryzmu, w tym Al-Kaidy i Bractwa Muzułmańskiego. Później na taki krok zdecydowały się Jemen, Libia i Malediwy.

Rosjanie są oskarżani o szereg ataków hakerskich w różnych państwach, mieli między innymi ingerować w przebieg wyborów prezydenckich w USA i Francji. Stawia się im też zarzut włamania do systemu komputerowego niemieckiego parlamentu i próby sparaliżowania ukraińskiej energetyki.

(ph)