To prawdopodobnie w Polsce powstanie dowództwo dywizyjne NATO, któremu będą podporządkowane cztery grupy batalionowe wschodniej flanki. To nie tylko prestiż, ale przede wszystkim – zwiększenie bezpieczeństwa dla naszego kraju.

Międzynarodowe ćwiczenia Anakonda-16, 13 bm. w Ośrodku Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych w Drawsku Pomorskim /Marcin Bielecki /PAP

Dowództwo dywizyjne w Polsce byłoby rodzajem Kwatery Głównej NATO na wschodniej flance.

Wzmocnienie wschodniego regionu Europy - jak przyznają rozmówcy dziennikarki RMF FM Katarzyny Szymańskiej-Borginon w NATO - nie obroni wprawdzie Polski przed inwazją ze strony Rosji, będzie jednak działać odstraszająco. Będzie to wystarczająca odpowiedź na ewentualną wojnę hybrydową (typu inwazja na Krym) czy większe incydenty ze strony Rosji - powiedział RMF FM wysoki przedstawiciel Sojuszu. 

Jak ustaliła dziennikarka RMF FM to Amerykanie będą dowodzić grupą batalionową w Polsce, w skład której wejdzie ponad tysiąc żołnierzy. TUTAJ PRZECZYTACIE WIĘCEJ NA TEN TEMAT

Poza tym w Polsce ma stacjonować także amerykańska dywizja pancerna, powstaną składy sprzętu konwencjonalnego oraz elementy tarczy antyrakietowej. Trwają także starania polskiego rządu, aby wojska NATO miały oczy i uszy, czyli były wspomagane przez wywiad i jednostki rozpoznania. Dyskutowana jest obecność samolotów rozpoznawczych NATO typu AWACS oraz dronów bezzałogowych.

(mal)