Władimir Putin po raz pierwszy od dekady wystąpił na Forum Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych. W czasie swojego przemówienie stwierdził między innymi, że Państwo Islamskie urosło w siłę po amerykańskiej inwazji na Irak w 2003 roku i w wyniku tego organizacja rozszerza swoją działalność na inne tereny regionu.

Prezydent Rosji Władimir Putin i szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow /JUSTIN LANE /PAP/EPA

Prezydent Putin zadeklarował w Nowym Jorku, że Rosja jest gotowa współpracować z partnerami na zasadzie konsensusu. Powiedział, że próby podważenia ONZ są niezwykle niebezpieczne. Oświadczył, że po zimnej wojnie pojawiło się pojedyncze centrum dominacji - Stany Zjednoczone. One postanowiły, że nie muszą liczyć się z ONZ - podkreślił prezydent Rosji. 

Później stwierdził na przykład, że nikt nie przejmuje się prawami człowieka, że normy w prawie międzynarodowym powinny być jasne i przejrzyste i jednolicie rozumiane. Dodał, że Moskwa konsekwentnie walczy z terroryzmem we wszystkich jego formach i że dostarcza sprzęt wojskowy syryjskiemu rządowi.

Trzeba przyznać, że nikt oprócz Assada i jego milicji nie walczy naprawdę z ISIS w Syrii - oświadczył. Brak współpracy z obecnym rządem w Damaszku jest olbrzymim błędem - dodawał.

Mówił, że obecny stan rzeczy na świecie nie może być dłużej tolerowany. Że powinna być szeroka, międzynarodowa koalicja przeciwko terroryzmowi podobna do tej antyhitlerowskiej utworzonej podczas II wojny światowej.

Agencja TASS podała, że podczas wystąpienia Putina delegacja ukraińska opuściła salę posiedzeń plenarnych Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych.

(j.)