Zgromadzeni na stadionie w Soweto w Johannesburgu wygwizdali prezydenta RPA Jacoba Zumę podczas uroczystości pożegnania Nelsona Mandeli. Gwizdy i buczenie rozległy się dwa razy - gdy prezydent wszedł na stadion i ponownie i gdy przygotowywał się do wygłoszenia przemówienia. Wielu zgromadzonych w geście dezaprobaty kierowało kciuki w dół, niektórzy w proteście opuścili stadion.

Podczas uroczystości żałobnych po śmierci Nelsona Mandeli prezydent USA Barack Obama wymienił uścisk dłoni z prezydentem Kuby Raulem Castro. Ten prosty gest odbił się szerokim echem, zaczęto nawet mówić o możliwości amerykańsko-kubańskiego zbliżenia. Zastępca doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego... czytaj więcej

Mandela miał wizję i nią żył. Ale Zuma nie wciela w życie tego, co mówi - tłumaczyła 31-letnia Funeka Gingcara-Sithole. Powinien zachować się honorowo i odejść - dodała.

Organizatorzy uroczystości ku czci Mandeli próbowali załagodzić wrogą reakcję tłumu na wystąpienie szefa państwa, aranżując występ chóru.

Ostatecznie Zuma zdołał wystąpić i nawet otrzymał na zakończenie aplauz. Zapewnił, że będzie kontynuował wysiłki Nelsona Mandeli na rzecz RPA "demokratycznej i wolnej od ubóstwa". Na cześć Mandeli zobowiązujemy się do budowy narodu opartego na wartościach demokratycznych i ludzkiej godności oraz wolności - mówił.

Ugrupowanie Zumy, Afrykański Kongres Narodowy (ANC), zmaga się z gwałtownymi niepokojami i protestami społecznymi w związku z utrzymującą się biedą, przestępczością i bezrobociem. Nadal jednak może liczyć na zwycięstwo w wyborach w kwietniu lub maju. Agencja Reutera komentuje, że Zuma, który stoi na czele RPA od 2009 roku, miał nadzieję na poprawę swoich notowań na fali emocji i wspólnej żałoby po śmierci Mandeli.

Mandelę żegnali przywódcy z całego świata

Nelson Mandela, pierwszy czarnoskóry prezydent RPA, jeden z najwybitniejszych przywódców i mężów stanu, zmarł 5 grudnia w wieku 95 lat. W uroczystościach ku jego czci wzięli udział m.in: prezydent USA Barack Obama, sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun, wiceprezydent Chin Li Yuanchao, prezydent Francji Francois Hollande i jego poprzednik Nicolas Sarkozy. Przybyli niemal wszyscy przywódcy z Afryki, a także prezydenci Indii, Brazylii, Meksyku, Niemiec i Afganistanu oraz premierzy, szefowie MSZ i przedstawiciele monarchii krajów europejskich. Polskę reprezentował szef MSZ Radosław Sikorski.

(edbie)