​Premier Libanu Saad Hariri, który na początku listopada niespodziewanie z terytorium Arabii Saudyjskiej ogłosił, że ustępuję ze stanowiska, we wtorek późnym wieczorem powrócił do kraju - poinformowały źródła rządowe w Bejrucie.

Premier Saad Hariri /WAEL HAMZEH /PAP/EPA

Szef libańskiego rządu przyleciał do Bejrutu z Kairu, gdzie spotkał się z prezydentem Egiptu. Hariri i Abd el-Fatah es-Sisi rozmawiali głównie o sytuacji w Libanie.

W drodze ze stolicy Egiptu do kraju Hariri zatrzymał się jeszcze na Cyprze, gdzie krótko rozmawiał z prezydentem tego kraju, Nikosem Anastasiadisem.

W środę Saad Hariri ma wziąć udział w obchodach Dnia Niepodległości Libanu.

4 listopada Hariri w przemówieniu transmitowanym ze stolicy Arabii Saudyjskiej, Rijadu, niespodziewanie ogłosił swoją dymisję. Oskarżył współrządzący w Libanie szyicki Hezbollah i wspierający go Iran o sianie chaosu w regionie. Oświadczył również, że obawia się o własne życie. Prezydent Michel Aoun odmówił przyjęcia rezygnacji; podkreślił, że rozważy ją dopiero, gdy premier wróci do kraju i wyjaśni powody swej decyzji.

W weekend Hariri przyleciał z Rijadu do Paryża na zaproszenie prezydenta Francji Emmanuela Macrona. We wtorek szef libańskiego rządu odleciał do Kairu.

Liban podzielony jest na obóz lojalny wobec Arabii Saudyjskiej, kierowany dotąd przez Haririego, i blok wierny Iranowi, reprezentowany przez Hezbollah. 

(ph)